Share|

Przedział V

Go??Gość
PisanieTemat: Przedział V  Sob Lut 11, 2012 6:34 pm

Przedziały w czarodziejskim Expressie nie różnią się wcale od tych w mugolskich pociągach. Niewielkie, prostokątne, z rozsuwanymi drzwiami. Na wprost duże okno, przez które uczniowie mogą podziwiać malownicze krajobrazy. Wygodne siedzenia z zagłówkami sprawiają, ze pasażerowie mogą spędzić długą podróż w bardzo komfortowych warunkach. Miejsc w przedziale jest osiem - nie za dużo, nie za mało. Nad każdym z nich zamontowano metalową półkę na bagaże. Bez problemu mieści się na niej potężny kufer lub klatka z ulubionym zwierzątkiem. Pod oknami znajdują się też małe, składane stoliki. Młodzi czarodzieje mogą grac na nich w karty albo szachy. W końcu kilkugodzinna podróż każdemu może się sprzykrzyć! W wyposażaniu wagonów nie zapomniano także o drobnych elementach dekoracyjnych. Dlatego tuż nad zagłówkami siedzeń przykręcono niewielkie lusterka, a grube, czerwone zasłony zawieszono tuż obok drzwi. Dzięki temu pasażerowie podróżujący w danym przedziale mogą sobie pozwolić na odrobinę prywatności.
avatar
Główny Mistrz Gry
MasterGłówny Mistrz Gry
Female Wiek : 105
Skąd : szpital świętego Munga, oddział zamknięty
Zawód : mistrz nad mistrzami
Liczba postów : 78
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Przedział V  Sob Lis 03, 2012 4:55 pm

Vincent Wittaker:

Vincent pojawił się na peronie wraz z rodzicami, szczupłą i wysoką blondynką o równie chłodnym spojrzeniu, ciemnowłosym mężczyzną o srogim wyrazie twarzy oraz bratem, równie drobnym, bladym i jasnowłosym. W zasadzie obaj byli bardzo podobni do matki i chwała im za to, bo pan Wittaker nie grzeszył urodą... Cała czwórka roztaczała wokół siebie wyjątkowo dziwną aurę, niektórzy bali się nawet na nich spoglądać, inni wręcz przeciwnie, patrzyli zafascynowani bijącą od nich dumą.
Jako pierwszy oddalił się starszy chłopak. Z trudem wtaszczył do pociągu kufer i zniknął żegnając się zaledwie machnięciem ręki. Pewnie polował na wolny przedział... Młodszemu ojciec pomógł z bagażami, wtaszczył je do expressu, matka wyściskała swoje najmłodsze dziecko, życzyła powodzenia, aż w końcu uśmiechnęła się delikatnie na moment psując wizerunek lodowej królowej. Wraz z małżonkiem odeszli jak tylko Vincent zniknął w pociągu, nie czekali na odjazd, nie było takiej potrzeby.
Tymczasem młody z trudem taszczył za sobą ogromny kufer. Żałował, że nie ma przy nim brata, zawsze gdy był potrzebny znikał. Miał mu trochę za złe, że zostawia go samego w takiej chwili, w końcu była to jego pierwsza podróż do Hogwartu, niesamowite przeżycie, na które czekał całe dotychczasowe życie... No cóż, najwidoczniej nie zawsze mógł polegać na rodzinie. Tak czy inaczej wreszcie zajrzał do jednego z przedziałów, a widząc, że siedzi tam jedynie jakaś dziewczynka, bez pytania wlazł do środka. Wyglądała na nie więcej niż jedenaście-dwanaście lat, kto wie, może i ona jechała tym pociągiem po raz pierwszy? Wciągnął za sobą swój kufer. Zostawił go w przejściu, a sam opadł na siedzenie na przeciwko dziewczynki. Wbił w nią zaciekawione spojrzenie, przekrzywił łeb na bok i rzucił.
- Cześć. - ton jego głosu był... w zasadzie nie brzmiało to nawet jak przywitanie, a raczej groźba, mówiąca że jeśli go zignoruje pogadają inaczej...

_________________


That boy is...
...a Monster.
a


Aktualna postać: Nestor Wittaker
avatar
Ofelia White
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 11
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t345-ofelia-white
PisanieTemat: Re: Przedział V  Sob Lis 03, 2012 5:08 pm

Jej pierwsze chwile w oficjalnie magicznym świecie nie były zbyt zachwycające. Straszny tłok, wzruszeni rodzice, znikający brat, który jeszcze bardziej wyprowadził matkę z równowagi.
- Gdzie on znowu poleciał? - szeptała zdenerwowana. - Jeszcze się moja Felcia spóźni...
- Matko, proszę. Mam na imię Ofelia a nie żadna Felcia - upomniała rodzicielkę.
Dorian w końcu postanowił łaskawie się pokazać i pomóc siostrze. Wolniej to już się chyba nie dało. Spryciaż wykorzystał swój wiek i uniknął tulenia oraz obcałowywania. Ofelia nie miała tyle szczęścia i dopiero jej stanowcze słowa: "Chcę iść do pociągu." odniosły skutek.
Niestety, jej problemy się na tym nie skończyły. W pociągu aż roiło się od szlam. Można tobyło łatwo zauważyć, te przestraszone spojrzenia, jakieś niedowierzenie, zupełnie nieoswojeni. Ofelia prychnęła kilka razy mijając ewidentnych mugolaków. Nie zniosłaby gdyby musiała siedzieć z kimś takim w przedziale. W końcu udało im się znaleźć wolny przedział. Dorian pochylił się nad nią i zaczął bratersko czułą przemowę:
- Na razie możesz chyba zostać tu, prawda? Pamiętaj, że jakby coś Ci nie pasowało, to zawsze możesz do mnie przyjść i mi powiedzieć. Będę siedział w przedziale prefektów, łatwo tam trafisz. Dobrze?
Tak jakby kiedykolwiek potrzebowała jego pomocy.
- Spoko. Jakby się pojawili jacyś mugole to wpadnę - rzuciła z całym swoim przekonaniem. Najwidoczniej jednak jej poglądy nie przypadły bratu do gustu.
- Ofelio w tym pociągu będą jechali sami czarodzieje. Czystość krwi nie ma tu najmniejszego znaczenia. Wierz mi, przecież znam ich od wielu lat.
A to ci checa! Jaki sie z niego nagle zrobił liberał. "Zdrajca krwi" jeden! Jeszcze trochę znajdzie sobie jakąś mugolską dziewczynę. Ciocia byłaby niepocieszona. Właśnie, ciocia. To ona jest autorytetem - myślała Ofelia.
- A ciocia mówi inaczej.
- Teraz nie masz się słuchać ciotki tylko mnie. Bądź grzeczna.
Jaki despota. O nie, Wszystkiego sie można było po Ofelii spodziewać ale nie tego, że będzie grzeczna, a tym bardziej żeby miała słuchać sie brata. Przecież to słabeusz.
Na szczęście po swoich bezsensownych słowach Dorian w końcu zostawił ją samą sobie. Ofelia opadła na siedzenie przy oknie i przez chwilę rozkoszowała się spokojem. W pewnym momencie drzwi przedziału znów się jednak rozsunęły i do środka wkroczył jakiś czarodziej, prawdopodobnie w jej wieku był bardzo blady, przez chwilę Ofelia zastanawiała się czy wszystko z nim w porządku. Zajął siedzenie naprzeciwko niej i zaczął jej się przyglądać.
- Cześć - rzucił. Dziewczyna zmierzyła go wzrokiem. Zdecydowanie nie było w nim niczego z mugola.
- Masz szczęście, że jesteś czystej krwi - odpowiedziałą zamiast przywitania. - To nie jest przedział dla szlam. Jak się nazywasz? - zabrzmiało to chyba nieco jak przesłuchanie, ale Ofelia wcale się tym nie przejęła. Zwykle mówiła wszystko wprost, bo wiedziała, że tylko tak głupi ludzie dowiedzą się czego naprawdę chce.
avatar
Główny Mistrz Gry
MasterGłówny Mistrz Gry
Female Wiek : 105
Skąd : szpital świętego Munga, oddział zamknięty
Zawód : mistrz nad mistrzami
Liczba postów : 78
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Przedział V  Sob Lis 03, 2012 7:00 pm

Tak, jakichkolwiek więzów z mugolami nie można było mu zarzucić. Samo odzienie świadczyło o przywiązaniu do magii. Długa, czarna szata idealnie kontrastująca z jego jasnymi włosami i bladą cerą. Uniósł jedną dłoń odgarniając za uszy niesforne kłaki. Znowu nie posłuchał matki, znowu bezapelacyjnie odrzucił wszelkie chęci co do zaplatania jego włosów na różnorakie sposoby. Owszem, byłoby to po stokroć wygodniejsze, ale przecież Vincent musiał postąpić zupełnie odwrotnie... Słowa dziewczynki sprawiły, że kąciki jego ust delikatnie uniosły się ku górze.
- Wzajemnie. Wyrzuciłbym cię z pociągu, gdybyś była szlamą. Szlamy nie powinny mieć wstępu do Hogwartu. - stwierdził równie poważnie co ona. Już wiedział, że się dogadają, właśnie kogoś takiego chciał spotkać podczas swej pierwszej podróży do szkoły.
- Vincent Wittaker. - przedstawił się skinąwszy delikatnie głową. Był ciekaw, czy kiedykolwiek słyszała o Wittakerach, w końcu mówiono o nich w różnych środowiskach. Co prawda nie zawsze pochlebnie, ale przecież ani młodych, ani starych członków rodu zupełnie to nie obchodziło... Poprawił się na siedzeniu opierając wygodniej o oparcie.
- A ty to...? - zapytał. Jedna brew powędrowała ku górze. Przekrzywił łepetynę na bok wciąż przyglądając się dziewczynce.
- Jedziesz do Hogwartu pierwszy raz? - nie mógł się powstrzymać. Musiał zadać to pytanie. Po prostu był ciekaw, a przecież ciekawość to nie grzech, prawda? Zresztą czułby się dużo lepiej, gdyby okazała się jego rówieśniczką...

_________________


That boy is...
...a Monster.
a


Aktualna postać: Nestor Wittaker
avatar
Ofelia White
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 11
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t345-ofelia-white
PisanieTemat: Re: Przedział V  Nie Lis 04, 2012 5:26 pm

Wyrzuciłby mnie z pociągu? Zabawny jest - pomyślała Ofelia. - Ale poglądy ma słuszne. Chyba damy radę się porozumieć.
- Vincent Wittaker - przedstawił się w końcu blady młodzieniec.
- Wittaker. Ten Wittaker? Moja ciotka ciągle o was mówi. Aż się boję że poprosi mnie o twój autograf jak jej napiszę, że cię poznałam. - pozwoliła sobie na mały żart. - Ja jestem Ofelia White[b] - odrzekła po czym uśmiechnęła się do swojej nagłej myśli. - [b]I zdaje się, że moje nazwisko pasuje do twojej cery... i włosów. W ogóle cały jesteś jakiś blady.
Chciała jeszcze spytać czy to u niego normalny stan, ale Vincent uprzedził ją swoim pytaniem:
- Jedziesz do Hogwartu pierwszy raz?
- Tak. I bardzo się z tego cieszę. Ty też pierwszy raz?
avatar
Główny Mistrz Gry
MasterGłówny Mistrz Gry
Female Wiek : 105
Skąd : szpital świętego Munga, oddział zamknięty
Zawód : mistrz nad mistrzami
Liczba postów : 78
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Przedział V  Nie Lis 04, 2012 5:56 pm

Jej słowa niezwykle mu pochlebiały. "Ten Wittaker", czyli jednak słyszała. Uśmiechnął się, mimowolnie, zupełnie szczerze, aż dziw, że tak potrafił. Sprawiał wrażenie kogoś, kogo cieszy jedynie krzywda innych, a tu proszę, co potrafią zdziałać komplementy. Bo poczuł się, jakby obdarowała go najwspanialszym komplementem na świecie.
- Pewnie ten. - skinął delikatnie głową. Obsunął się nieco na siedzeniu opierając nogi na swym kufrze. Skrzyżował ręce pod głową.
- Ofelia White... - powtórzył zerkając w sufit - Wydaje mi się, że ktoś mówił mi o tobie... - stwierdził. Nic dziwnego. Skoro jego rodzina obracała się w kręgach ludzi podobnych jej ciotce, to z pewnością się znali, a skoro Vincent i Ofelia byli w tym samym wieku, to wcale by się nie zdziwił, gdyby za kilka lat okazało się, że w zasadzie od narodzin byli narzeczeństwem. W końcu czysta krew do czegoś zobowiązywała. Opuścił na nią spojrzenie, gdy wspomniała o jego jasnych włosach i bladej cerze. Wzruszył jedynie ramionami. No cóż, miała rację, więc nawet nie mógł się sprzeczać. Zresztą... akurat z nią nie chciał wchodzić w jakiekolwiek kłótnie, jakoś od początku zaskarbiła sobie jego sympatię. Co dziwne, bo z zasady nie lubił nikogo. Kiwnął głową w odpowiedzi na jej pytanie. Kamień spadł mu z serca.
- Tak. Mam nadzieję, że dostanę się do Slytherinu, chyba wolałbym wyskoczyć przez okno niż być w Hufflepuffie... - ponownie kiwnął łepetyną. Znowu jego usta wygiął uśmiech.
- Chociaż z drugiej strony sam nie wiem co gorsze, Hufflepuff czy Gryffindor? Mój brat jest Ślizgonem, cała moja rodzina była w Slytherinie. - pochwalił się. Ton jego głosu świadczył o tym, że był z tego niezwykle dumny.

_________________


That boy is...
...a Monster.
a


Aktualna postać: Nestor Wittaker
avatar
Ofelia White
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 11
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t345-ofelia-white
PisanieTemat: Re: Przedział V  Nie Lis 04, 2012 6:54 pm

Ktoś mu o niej mówił? Tego by się nie spodziewała. Zawsze myślała, że tylko Dorian był tematem rozmów. To miło że się myliła. Okazało się, że są w tym samym wieku, nie zdziwiła się, Vincent wyglądał na młodego czarodzieja. Nawiązał do domów w Hogwarcie.
- Zgadzam się z tobą całkowicie. Zarówno Gryffindor jak i Huffelpuff wydają się koszmarne. Niestety, w mojej rodzinie zdarzały się wyjątki od Slytherinu. Mój niewydarzony brat jest Krukonem - westchnęła. Chciała dodać coś jeszcze, ale w tym momencie otworzyły się drzwi przedziału i do środka wpadł jakiś chłopak. Miał potargane włosy i zakurzoną szatę.
- Mogę się tu schować? - spytał łapiąc powietrze haustami.
- To zależy - odpowiedziała lodowato Ofelia.
- Od czego? - chłopakowi wyraźnie się spieszyło. Pewnie miał ku temu ważny powód.
- Żeby być z nami w przedziale musisz być czystej krwi - uprzejmie udzieliła mu odpowiedzi.
- Co? To jakiś absurd! Muszę się tu schować, a jeśli mi nie pomożecie to was spetryfikuję - wyrzucił z siebie wyjmując różdżkę z wewnętrznej kieszeni szaty.
avatar
Główny Mistrz Gry
MasterGłówny Mistrz Gry
Female Wiek : 105
Skąd : szpital świętego Munga, oddział zamknięty
Zawód : mistrz nad mistrzami
Liczba postów : 78
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Przedział V  Pon Lis 05, 2012 7:36 pm

Uniósł nieznacznie jedną brew ponownie poprawiając się na siedzisku. Tym razem podciągnął się w górę i splecione ze sobą dłonie wsparł na kolanach.
- Serio? Krukonem? To w sumie nie tak źle... W której jest klasie? - przekrzywił głowę na bok. zmarszczył nos widząc nowo przybyłego. O, tego nie polubił od progu. Jak śmiał wchodzić bez pozwolenia? Jak mógł przeszkadzać im w rozmowie? Powinien zostać za to ukarany. I to porządnie. Uchylił usta,jednak odpowiedź Ofelii w zupełności wystarczyła. Ba, sprawiła, że kąciki ust Vincenta wygięły się ku górze. Do tego dochodziła mina nieznajomego... Piękne! Jego zdenerwowanie, krzyki!... Miód dla uszu młodego Wittakera. Groźba chłopaka sprawiła, że wybuchł głośnym śmiechem.
- Spróbuj, a bez użycia magii wyrwę ci obie ręce, a później sprawię, że przez całe życie będą za tobą lewitowały. - dosyć... nietypowe i bardzo obrazowe, trzeba przyznać. Z reguły zasłaniał się "bardzo złymi czarodziejami", albo stwierdzeniem "wypadki się zdarzają", a tu proszę... Pozostawało więc tylko jedno pytanie, czy naprawdę potrafił sprawić, by wyrwane kończyny latały za swym właścicielem? Patrzył na chłopaka tak, jakby miał go zaraz pożreć... albo, co gorsza, połknąć w całości...

_________________


That boy is...
...a Monster.
a


Aktualna postać: Nestor Wittaker
avatar
Ofelia White
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 11
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t345-ofelia-white
PisanieTemat: Re: Przedział V  Wto Lis 06, 2012 7:11 pm

Słysząc groźbę chłopaka Ofelia zareagowała tak samo jak jej towarzysz. Wybuchnęła szyderczym śmiechem. Riposta Vincenta wprawiła ją w jeszcze lepszy nastrój.
- Genialny pomysł i kiedyś bardzo bym chciała to zobaczyć - powiedziała uprzejmie - ale myślę, że chwilowo wystarczy nam to Conjunctivitus! - Krzyknęła błyskawicznie wyciągając różdżkę z kieszeni i celując w chłopaka w drzwiach.
Biedny czarodziej z krzykiem złapał się za twarz i zaczął trzeć oczy a zza pazuchy wypadła mu jakaś książka.
- Przeglądałam książki brata - powiedziała spokojnie Ofelia chcąc wyjaśnić Wittaker'owi swoje zachowanie.
Tym czasem potargany nastolatek zdołał otworzyć drzwi przedziału i uciekł prawie na oślep.
- Ciekawe co to za książka - zastanowiła się dziewczynka. Bez zwłoki wstała ze swojego miejsca i podniosła zgubę. Było to opracowanie na temat jakiejś drużyny quidditcha. Nudy.
- Nie jest podpisana. Zaniosę to bratu, niech szuka właściciela. Za chwileczkę wrócę, a jeśli nie zdążę, to spotkamy się na peronie - powiedziała do Vincenta pozwalając sobie na koniec na lekki uśmiech po czym wyszła ka korytarz.
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Przedział V  

Przedział V

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chwyć Świstoklik i wejdź do świata pełnego czarów! :: Lokalizacje :: Londyn :: Stacja King's Cross :: Express Hogwart-