Share|

Pokój wspólny

Go??Gość
PisanieTemat: Pokój wspólny  Pią Lis 18, 2011 11:39 am

Pokój wspólny Slytherinu sprawia wrażenie znacznie większego od pozostałych. Wydłużony, nisko sklepiony - wydaje się wręcz, że nie ma końca. Utrzymany jest w odcieniach zieleni i srebra. Panuje tu pewien półmrok i nieco zagadkowa, zielona poświata. Jedynie starsi uczniowie wiedzą, że pokój w całości umieszczony jest tuż pod hogwarckim jeziorem. Ze zrozumiałych względów nie ma tu okien, tak więc jedynym źródłem światła są umieszczone na ścianach kinkiety i ozdobne lampy porozstawiane po kątach. Nie można nie zauważyć, że w lokum zajmowanym przez Ślizgonów panuje znacznie większy przepych i splendor niż w pozostałych pokojach wspólnych. W końcu uczniowie należący do tego domu to nie byle kto! Sama elita, arystokracja, śmietanka czarodziejskiego społeczeństwa... Nic więc dziwnego, że rodzice młodych adeptów nie szczędzili darowizn na zapewnienie komfortu swoim latoroślom. Ustawione tu kanapy wyściełane są miękkimi poduszkami, eleganckie fotele swoim rozmiarem przypominają małe samochody, a stoliki mają ręczne zdobienia. Tuż przy wejściu stoi regał wypełniony książkami. Tą domową biblioteczkę sprawił Ślizgonom opiekun ich domu, by choć trochę wskrzesić w nich zapał do nauki. Nieco dalej znajduje się bogato zdobiony kominek. Podobnie jak w innych dormitoriach, także i tutaj regularnie pali się ogień. Na końcu pokoju wspólnego znajdują się wejścia do sypialni uczniów. Mimo znacznie luźniejszych kontaktów miedzy współdomownikami niż w przypadku innych domów, również tutaj obowiązuje podział na pokoje żeńskie i męskie.
avatar
Maya Greyson
Female Wiek : 19
Skąd : Włochy
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t331-maya-greyson
PisanieTemat: Re: Pokój wspólny  Wto Lis 13, 2012 6:52 pm

Maya, kiedy już uczta się skończyła, szybko wstała ze swojego miejsca i ruszyła do pokoju wspólnego Slytherinu. Nie lubiła natłoku ludzi, toteż szła zaraz za Vesną, naczelną prefektką domu. Wolałaby iść przed nią, ale ok, nie będzie zabierać jej tej roli. Dziś. Niech błyszczy przed pierwszakami. Gdy już weszła do pomieszczenia, które było jej celem, jak zawsze uderzyło ją ciepło bijące od kominka. Z chęcią posiedziałaby przy nim albo pograła na skrzypcach, ale było już dość późno, a czarownica nie chciała by Slytherin dostał już pierwszego dnia ujemne punkty. Poszła więc do pokoju dziewcząt i tam przespała całą noc. Znów miała koszmary, ale to normalka. Kiedy znalazła się ponownie w pokoju wspólnym zapytała prefektki:
- Jest już jakiś plan zajęć, czy coś?
Nie, że bardzo tęskniła do lekcji, ale warto by nie spóźnić się na pierwszą z nich.
avatar
Ofelia White
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 11
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t345-ofelia-white
PisanieTemat: Re: Pokój wspólny  Wto Lis 13, 2012 7:41 pm

Gdy Ofelia obudziła się, w pokoju było ciemno - nic dziwnego, przecież znajdował się w podziemiach. Reszta jej koleżanek z pokoju jeszcze spała.
- Księżniczki - prychnęła pod nosem blondynka.
Bezszelestnie ubrała się w szlafrok i na paluszkach przeszła do pokoju wspólnego. Promienie porannego słońca przebijały się przez wody jeziora i wpadały do wewnątrz przez szklany klosz. Świetlne refleksy tańczyły po meblach aż miało się wrażenie przebywania pod wodą, co pośrednio było prawdą. Efekt był wspaniały.
Ofelia wskoczyła na jedną z kanap i zanurzyła się w skórzanym oparciu. Wyciągnęła się wygodnie i pogrążyła we wspomnieniach.
***
Wieczór zaczął się obiecująco. Przeprawa przez jezioro pod gwiazdami, ekscytująca ceremonia przydziału, a później wspaniała uczta. Koniec był jednak nieporównywalnie lepszy. Prefekci zebrali pierwsze klasy i oprowadzili krótko po Hogwarcie. Te wszystkie ruchome obrazy, zabytkowe posągi i wszechobecna magia. Dla Ofelii, która od zawsze miała słabość do sztuki, było to mistyczne doznanie. Ostatecznie zeszli do podziemi by odszukać tajne wejście do pokoju Slytherinu. Splendor wnętrza był oszałamiający, jednak wtedy Ofelia była już zbyt zmęczona by go w pełni docenić. Z przyjemnością udała się do swojego dormitorium by otulić się kołdrą i pogrążyć we śnie.
***
Z rozważań wyrwał ją odgłos cichych kroków. Ktoś jeszcze najwyraźniej wstał wcześniej. Ofelia odwróciła się by spojrzeć, kto wszedł do pokoju, jednak za nią nie było nikogo. Postanowiła wstać i przejść się kawałek, by dokładnie zbadać pomieszczenia przeznaczone do użytku Ślizgonów.


Ostatnio zmieniony przez Ofelia White dnia Sro Lis 14, 2012 9:54 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Pokój wspólny  Sro Lis 14, 2012 9:25 pm

Podczas rozpoczęcia nowego roku szkolnego Vesna nie miała zbyt dużo czasu na zajadanie się smakołykami - a przynajmniej nie posiadała tak owej ochoty. Jedzenie nie było jej hobby, to też starała się uważać co je i w jakich ilościach.
Osobą, która zaczaiła się niczym lis była Primrose... a przepraszam, Prim. Jak zwykle ubrana na różowo, nie zwracając uwagi na docinki ze strony swojej kuzynki. Patrzyła na nią (Vesnę) tymi swoimi wielkimi oczyskami w kolorze niebiesko-szarym, a Wiesia nie mogła uwierzyć, że jeszcze nie uznali jej za nienormalną. Serio... spokojnie. Z taką wielkością oczu mogłaby bez zastrzeżeń kandydować do psychiatryka.
- O, Prim! Heeej! - odrzekła... no dobra - krzyknęła trochę za głośno. - Dlaczego podczas wakacji do mnie nie wpadłaś?
- Vesno... - zaczęła zbyt oficjalnym tonem. - Mieszkasz, aż w Hiszpanii...
Wiosenka spróbowała zaglądnąć jej przez ucho i sprawdzić czy przypadkiem jej mały blond móżdżek się nie zgubił. Może wypadł?
- A ty dwie ulice dalej... - przewróciła oczami. Dobrze, że Primrose tak nie zrobiła... jeszcze by jej wypadły.
Zanim obie młode damy zdążyły przeprowadzić w miarę sensowną konwersację, ich zamiary przerwał sympatyczny głos dyrektora, który jak zwykle miłym akcentem zakończył całą uroczystość. Walnął na koniec kilka zdań - zdecydowanie lepszych od wykładów innych nauczycieli.
Prefekci naczelni jako śmietanka Hogwartu, wisienka na torcie, promyczek pośród ciemnych chmur, gwiazdy wieczoru no i oczywiście przewodniczący domu wstali jako pierwsi, a za nimi (po walce z ogarnięciem uczniów) ruszyli inni czarodzieje. Tuż po wyjściu sali Hufflepuff, Slytherin i Gryffindor, Ravenclaw oddzielili się od siebie, zmierzając w kierunku swoich pokoi.
Tuż za Vesną de Chaves szła Primrose de Chaves - mimo, iż niby dwie de Chaves przyjaźnił się ze sobą, to prefetka nie traktowała jej jak najlepszej Best Friend Forever! Lubiła ją i czasem plotkowały na kogoś, ale Wiesię Prim często irytowała. Tym swoim śmiechem, różowym kolorem... jeszcze trochę i zacznie słuchać Dżastina Bibera! Oczywiście, że była jej najlepszą koleżanką, ale jaką na razie miała, bowiem Vesna nigdy nie znała i nie chciała poznać innych czarodziejów. Może wiązały je ze sobą jedynie te same korzenie? Co jeśli tylko to je łączyło? Najważniejsze, że każdy ją znał (Wieśkę, kurna!), a przynajmniej wiedział kim jest.
Gdyż, jakoż, ponieważ blondynka ma oczy dookoła głowy, nie było problemem dostrzec, iż tuż za nią korytarze przemierza Maya Greyson. Ah... szkoda, że mnie nie rusza jej historia. No dobra, bądźmy szczerzy: w Hogwarcie każdy wiedział kto, gdzie i z kim. Dlatego też wszyscy słyszeli, że nasza Maya nie ma taty. O, smutek. Szkoda, że Vesnę to nie ruszało. Czasem z nią porozmawiała i pośmiała się - czasami... Każdy w tej szkole (no prawie) marzył o zostaniu kimś ważnym i cenionym, nie ważne za co - byleby być! Nie bez powodu TO de Chaves została prefektką. Nie należała do tej grupy tępych ślizgonów zastanawiających się nad znaczeniem słowa "szkoła". Maya z pewnością też do nich nie należała, ale póki co musi sobie odpuścić.
Dotarłszy na miejsce Vesna jeszcze tylko poinstruowała najmłodszych co mają zrobić, gdy nagle słyszała za sobą pytanie:
- Jest już jakiś plan zajęć, czy coś? - oczywiście to była Greyson.
Vesna odwróciła się na pięcie, nie znając jeszcze tożsamości swojej rozmówczyni obrzuciła ją lodowatym spojrzeniem numer 8 i starając się łagodnie odpowiedziała:
- Ekhem, fajnie, że pytasz, lecz na chwilę obecną nawet ja nie jestem w stanie udzielić ci odpowiedzi na ten temat. Gdy tylko się czegoś dowiem dam znać. - uśmiechnęła się sztucznie, oczywiście nie dając po sobie tego poznać. - Choć... słyszałam, iż ma się zacząć od astronomii, albo OPCM'u... a może od transmutacji? - blondynka zastanowiła się jeszcze chwilę. - Naprawdę nie wiem... jestem teraz zajęta. - i znów z perfekcją odwróciła się tyłem do Mai śmigając jej końcówkami włosów przed twarzą.

Dzień dobiegał końca, tak więc zmęczona Vesna otulona objęciami Morfeusza, udała się do swojego pokoju. Ułożyła się wygodnie na swoim mięciutkim łóżku z wielkimi poduszkami. Na stoliku, znajdowało się kilka potrzebnych rzeczy. Stała również świeczka, którą dziewczyna zdmuchnęła, a pokój wypełnił mrok.

***


De Chaves obudziła się wcześnie, za wcześnie. Może była zbyt podekscytowana rozpoczęciem? W końcu została prefektem naczelnym... oczywiście blondynka przygotowana była na to od najmłodszych lat, lecz przed swoją rodziną i tak udawała zaskoczenie. Naturalnie, że jej najbliżsi domyślała się, że wyraz twarzy uczennicy to tylko tak maska, ale cóż... wszyscy z nich kiedyś taką mieli.
Vesna wiedziała, że nie da rady ponownie zasnąć, dlatego też udała się do pokoju wspólnego. Lubiła spędzać tam czas: czytała jakąś książkę, gadała z innymi uczniami. Wtuliła się w fotel i z pogrążona w lekturze, nie zauważyła jak jakaś mała dziewczynka zeszła po schodach bacznie obserwując de Chaves.
- Cześć? - posłała uśmiech nieznajomej.

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u
avatar
Ofelia White
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 11
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t345-ofelia-white
PisanieTemat: Re: Pokój wspólny  Sro Lis 14, 2012 10:06 pm

Rekonesans nie zajął Ofelii zbyt dużo czasu, niemniej gdy powróciła do pokoju wspólnego, zastała tam siedzącą w fotelu blondynkę, która czytała jakąś książkę i wyglądała bardzo dorośle. Ofelia miała zamiar zignorować jej obecność i po prostu bez słowa zająć swoje wcześniejsze miejsce na kanapie. Jej plany szybko jednak legły w gruzach, bowiem panienka starsza zauważyła ją i postanowiła chyba zabawić się w przyjacielską duszę towarzystwa.
- Cześć - zagadnęła posyłając Ofelii przyjemny uśmiech.
- Hej - odparła wesoło dziewczynka myśląc "Pozorów bycia miłym nigdy przecież za wiele."
- To ty nas wczoraj prowadziłaś, prawda? - zagadnęła, by nawiązać dalszą rozmowę. - Jesteś prefektką? - To drugie pytanie zabrzmiało w zasadzie jak stwierdzenie, ale przecież był to fakt tak oczywisty dla czarodziejki pochodzącej ze starego rodu czarodziejów, że wcale się tym nie przejęła.
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Pokój wspólny  Czw Lis 15, 2012 8:17 pm

Dziewczynka zeszła po schodach, a Vesna patrzyła na nią badawczo obserwując jej każdy ruch. Nie musiała zastanawiać się nad tym, iż kiedyś młoda czarownica zostanie prekektką... może nawet naczelną! De Chaves kojarzyła ją. To chyba ona szła wraz z innymi pierwszakami, gdy Vesna oprowadzała młodych po Hogwarcie.
Nieznajoma także uśmiechnęła się prawie tak idealnie, że blondynka mogłaby uwierzyć, iż to uśmiech naturalny, lecz znała siebie i dobrze wiedziała, że Ślizgoni mają tendencję do wyćwiczonych reakcji.
Młoda zapytała starszą uczennicę czy jest prefektem.
- Yhym. - przytaknęła głową. Popatrzyła na kominek, w którym płomyki sympatycznie trzaskały tworząc niezwykły taniec. Ich czerwono-złote języki muskały cegłę znajdującą się w środku.
Naturalnie, z owymi kolorami skojarzyli się jej Gryfoni. Nie wywołało to u niej żadnych mdłości. Po prostu nie przyjaźniła się z nimi i nigdy nie miała zamiaru. Gdyby któryś z nich podszedł do niej i podał rękę, czy powiedział jakieś "cześć" odwzajemniłaby powitanie i tyle.
- Wiesz, że powinnaś jeszcze spać? - popatrzyła na nią. Zdawać się mogłoby, iż nawet troskliwie. - Jutro pierwszy dzień w szkole. - podsumowała.
Rozejrzała się po pokoju. Nie zdawała sobie sprawy ja cudnie tu jest. Rodzice młodych wielkich czarodziejów nie szczędzili pieniędzy na wygody. Slytherin mógł się szczycić taką ilością zbędnych, a zarazem wprawiających w zachwyt przedmiotów.
Vesna wiedząc, iż nie ma szans na ponowne zaśnięcie pogrążyła się w lekturze. Przewracała kartki, pochłonięta zawartą na nich treścią.
Nim się zorientowała nastał ranek, a z nim do pokoju wpadł zdyszany chłopak przemieszczający się w stronę de Chaves. Czy ktoś dziś w Hogwarcie spał?
- Mam dla ciebie wiadomość. - bełkotał coś pod nosem, jakby bał się, że Vesna go pożre, albo coś. Wręczył, prawie rzucając jej jakiś papierek. O, i jeszcze parzę...
Dziewczyna rozwinęła malutką karteczkę, na której widniał napis:


Pierwsza lekcja: OPCM - przekaż innym w swoim domu z szóstej i siódmej klasy.
Z poważaniem, dyrektor szkoły.

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Pokój wspólny  

Pokój wspólny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chwyć Świstoklik i wejdź do świata pełnego czarów! :: Lokalizacje :: Hogwart :: Podziemia i lochy :: Dormitorium Slytherinu-