Share|

Vesna de Chaves

avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Vesna de Chaves  Sob Paź 13, 2012 5:20 pm


Wszystkie głosy w Wielkiej Sali umilkły, a twarze uczniów zwróciły się w kierunku profesor McGonagall, która ułożyła już na wysokim taborecie Tiarę Przydziału. Był to stary, wysłużony kapelusz, jednak wszystkie oczy wpatrywały się w niego z zapartym tchem. Szew tuż przy rondzie rozpruł się szeroko i Tiara zaśpiewała.

Choćbyś swą głowę schował
Pod pachę albo w piasek,
I tak poznam kim jesteś,
Bo dla mnie nie ma masek.
Śmiało, dzielna młodzieży,
Na głowy mnie wkładajcie,
A ja wam zaraz powiem,
Gdzie odtąd zamieszkacie.
Gdy skończyła na sali rozbrzmiała burza oklasków. Dyrektor wkrótce uciszył je delikatnym uniesieniem ręki. Profesor McGonagall odchrząknęła i rozwinęła długi pergamin, który trzymała w dłoniach. Przebiegła wzrokiem po liście, po czym wykrzyknęła.
- Vesna de Chaves! - z tłumu pierwszoroczniaków wystąpiła dziewczynka o długich i falowanych blond włosach i błękitno-szarych oczach. Zdawała się być spokojna. Z lekkim trudem usiadła na wysokim krześle wciskając na głowę tiarę, która opadła jej aż na oczy. Ręce luźno rozłożone na kolanach. Przed Tiarą nic nie dało się ukryć i od razu poznała, że jest to osoba nad wyraz sprytna. Od najmłodszych lat przebiegła i podstępna. Lubiła rozporządzać zadaniami innych: jednym słowem była dyktatorką, lecz z jakiegoś powodu nie zrażała do siebie innych. Wręcz przeciwnie zdawała się być lubiana i powszechnie rozpoznawalna. Od malutkiej dziewczynki była mistrzynią sarkazmu. Obrażała ludzi tak, że ci jedynie uśmiechali się i odchodzili nie zawracając sobie głowy jej docinkami, gdyż nie mieli pojęcia, iż była to obelga. . Szew rozdarł się ponownie, a Tiara krzyknęła.
- (dom, uzupełnia go administracja)! - pospiesznie zdjęła kapelusz i ruszył/a w kierunku stołu wspólnego (nazwa domu), gdzie została powitanya gromkimi brawami innych uczniów.

***

Od Ceremonii przydziału minęło już siedem lat lat. Przez ten czas niewiele się zmieniła. Vesna jest zdecydowanie nie podobna do żaaaadnej Hiszpanki. Mimo, iż jej mama była obywatelką tego kraju, urodziła się w nim i wychowała, jej córka (Vesna de Chaves) nie jest zupełnie do niej podobna. Jedyne co mogłaby ją łączyć z typowym mieszkańcem, to lekko ciemniejsza karnacja (która i tak wpada w oliwkowy kolor).
Jej źrenicę otacza jasnoniebieska tęczówka, której uroku dodają ciemne, długie rzęsy. Wielu mężczyzn wykręcało głowy, za ową damą, ale ona nawet nie zawracała sobie tym głowy. Zgrabny nosek, usłany jest cieniutkim woalem piegów - co niesprawiedliwie dodaje jej jeszcze więcej wdzięku! Delikatne kości policzkowe, podkreślone małą warstwą różu. Usta dość wąskie, prawie zlewające się z jej karnacją. Panna de Chaves czasem lubi je udekorować krwistoczerwoną szminką.
Nie za wysoka dziewczyna, co nadrabia swoimi prostymi długimi nogami. Szczupła o dobrze zbudowanej sylwetce. Zawsze gdy chce pokazać swoją wyższość, prostuje łopatki, głowę unosi dumnie jak paw i maszeruje przy wszystkich.
Kocie ruchy to coś co kocha! Kiedyś ćwiczyła gimnastykę i wiele z niej wyniosła, szpagat w górze to nie problem, mostki, salta, czy przewroty, dalej, dalej moje koty!
Najczęściej nosi czarny podkoszulek, na który wkłada przeźroczystą i przewiewną koszulę. Na nie naciąga spodenki z wysokim stanem. Do tego buty na grubym, wysokim obcasie (tak zwane lity) i git! Nadgarstki ozdabia masa bransoletek. Lubi naszyjnik z motywem krzyża. Niestety w szkole zmuszona jest do noszenia mundurka - hejjjjty! Przez swój wzrostCzuła się taka ignorowana - oczywiście tak nie jest. Każdy uczeń w Hogwardzie szepcze o charakterku czarownicy i nikt nie wchodzi jej w drogę, no chyba, że chce popełnić samobójstwo. Poza tym jest ona niesamowicie urodziwa, co z kolei przysłania jej wzrost.
Vesna de Chaves to najbardziej sprytna istota, jaka w świecie magii mogła się pojawić. W świetle jupiterów jest prawdziwą damą, ale co się dzieje gdy światła gasną? Wyróżnia się przebiegłością i brnie do celu za każdą cenę, nie zawaha się niczego, choćby musiała dojść po trupach. Jest stanowcza w tym co mówi i pewna siebie. Potrafi świetnie manipulować ludźmi, a ci nawet nie zdają sobie z tego sprawy. Gdy coś ją urazi, nie denerwuje się, tylko odchodzi z wysoko uniesioną głową, ale nie pomyślcie, że ustąpi. Zemsta nadejdzie w najbardziej niespodziewanym momencie i czasie. Vesna była bardzo sumienna. Ma dobrą przyjaciółkę, której nigdy by nie skrzywdziła... ekhem, tak przynajmniej jej się zdaje. Jak wyszło by to w praktyce? Cóż... to była de Chavens - z nimi nigdy nic nie wiadomo. Ogólnie był to ród wzbudzający respekt nie tylko u młodych czarodziejów w Hogwarcie, lecz także u tych dojrzałych zajmujących wysokie stanowiska. Swojej prawdziwej natury nie ukazuje dorosłym. Lubią ją i cenią, gdyż Vesna dobrze się uczy, a w klasie jest postacią do naśladowania.
Jej faworyzowane powiedzenie brzmi "Miarą twojej siły jest siła twoich wrogów"
Miała namiastkę wrogów (z czego część Krukonów, którzy jako jedyni potrafili zorientować się kiedy nasza Królowa Pszczół obrażała ludzi). Podsumowując: jej delikatna, ogólnie wprawiająca w zachwyt uroda nie wykluczała jej niemiłego charakterku
. Sobotni wieczór spędzała w Pokoju Wspólnym ćwicząc zaklęcia lub czytając dobrą książkę. Choć (jak przystało na znaną dziewczynę) zdarzało jej się poplotkować. Ubrana była w czarny podkoszulek na ramiączkach, na który naciągnięta była przeźroczysta biała koszula, wsadzona w jasne spodenki z wysokim stanem. Do tego dość krzykliwe buty z ćwiekami (tzw. lity). Oderwała się od swego zajęcia, gdy podszedł do niej jeden z prefektów domu, który na prośbę opiekuna prowadził spis uczniów zostających na święta w Hogwarcie.
- Cześć, jak się nazywasz? - zagaił wesoło.
- Vesna de Chaves.
- Jesteś z tych de Chavensów czystej krwi?
- Tak. Mój ojciec jest aurorem, a moja matka ma kolekcję szat.
- A masz jakieś rodzeństwo?
- Nie. Jestem jedynaczką, całe szczęście.
- Dlaczego zostajesz na święta w Hogwarcie?
- Mój tata oczekuje pomocy mojej matki i święta gdzieś w poszukiwaniu czarnoksiążników i innych drani nie byłyby tymi wymarzonymi.
- Aha... Słyszałem, że jesteś dobrya z OPCM'u?
- Tak, to moje ulubione zajęcia. Poszłam w tatusia.. Ale za to nie przepadam za historią magii, zresztą chyba nie ja jedyna.
- Też tego nie lubię... To jeszcze powiedz mi kiedy się urodziłłaś i w której jesteś klasie.
- Czwartego sierpnia, tysiąc dziewięćset siedemdziesiątego siódmego.
- No to do zobaczenia.
- Do zobaczenia.

***

Na łóżku leżał pogięty, obłożony ciemną skórą notes. Vesna sięgnęła po niego i przekartkowała go. Z notatnika wypadł rachunek ze sklepu Olivandera, widniał na nim napis "(14 i pół cala, jad bazyliszka, klon, sztywna)". Dziewczyna wepchnęła go między kartki pamiętnika i przerzuciła kilka kolejnych stron. Tym razem natrafiła na nieco podniszczoną kopertę, w której przyszedł do niej pierwszy list z Hogwartu. Wypisano na niej pochyłym pismem "Hiszpania, Madryt (itd...)". Przez moment patrzyła na nią, a później zerknęła na stronę, która była założona owa kopertą. Uśmiechnęła się pod nosem widząc napis "Czarna magia - czy to źle, że mnie fascynuje?". Odwróciła stronę przebiegając wzrokiem po niedługim tekście.
"Mój pierwszy miesiąc w Hogwarcie minął bardzo szybko. Podoba mi się tutaj coraz bardziej, chociaż ostatnio natrafiłam na coś dziwnego. Zwiedzając kolejną pustą salę usłyszałam dziwny odgłos dochodzący z jednej z szafek. Niewiele myśląc otworzyłam ją, co było błędem, ponieważ w moim kierunku śmignęło coś co przypominało dużą pijawkę. Uciekłam z krzykiem... Teraz już wiem, że był to bogin."

Przeniosła wzrok na następną stronę.
"Ostatnio na lekcjach obrony przed czarną magią zajmujemy się bardzo ciekawym tematem. Uczymy się rzucać zaklęcie patronusa, jest ono pomocne przy walce z dementorami. Mnie udało się wyczarować go już go za drugim razem. Przybrał postać bazyliszka. Profesor oznajmił mi, że opanowałam zaklęcia na poziomie trudnym i że to niespotykane, iż komuś udało się go wyczarować ta szybko."
Zamoczyła pióro w kałamarzu i dopisała kilka zdań.
"Mój plan zajęć:


Dla siedmiu przedmiotów:
●○○○○○ - Historia Magii
●●○○○○ - Smokologia
●●●○○○ - Eliksiry
●●●●○○ - Astronomia
●●●●●○ - Transmutacja
●●●●●● - OPCM



Kartka z pamiętnika:
Jest, nareszcie! To właśnie dziś namówiłam rodziców, aby zapisali mnie na lekcję fechtunku! Mama, jak to ona, kazała mi grać na fortepianie, (co nadal muszę czynić), ale przynajmniej po tym będę mogła nacieszyć się szpadą! Mój nauczyciel powiedział, że bardzo dobrze mi idzie.
O! Dzwonił Tom... znaczy mój tata, ale jakoś lepiej brzmi "Tom", powiedział, że przyjedzie babcia z dziadkiem. Piszę o tym dlatego, iż to niesamowite wydarzenie, bo przecież niecodziennie rodzina odwiedza cię w Hiszpanii - a przynajmniej ta od strony Toma, on jest Anglikiem, a moja mama Hiszpanką. Trochę to zakręcone, wiem... tym bardziej jak na rozum ośmiolatki.

Kilka lat później...
Moje lekcje gimnastyki są fantastyczne. Czuję się jak jakaś gwiazda i mogę robić co chcę. Ostatnio nauczyłam się szpagatu stojąc. Jakieś przewroty, salta i fikołki to bułka z masłem! Nawet nie czuję, że coś wtedy robię!


Ostatnio zmieniony przez Vesna de Chaves dnia Sob Lis 17, 2012 9:21 pm, w całości zmieniany 11 razy
avatar
Główny Mistrz Gry
MasterGłówny Mistrz Gry
Female Wiek : 105
Skąd : szpital świętego Munga, oddział zamknięty
Zawód : mistrz nad mistrzami
Liczba postów : 78
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Vesna de Chaves  Sob Paź 27, 2012 12:29 pm

Slytherin!
Akceptuję, zamykam, przenoszę, miłej gry życzę ^^

_________________


That boy is...
...a Monster.
a


Aktualna postać: Nestor Wittaker

Vesna de Chaves

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chwyć Świstoklik i wejdź do świata pełnego czarów! :: Bohaterowie :: Tiara przydziału :: Slytherin-