Share|

Ian Storm.

avatar
Ian Storm
Male Wiek : 21
Skąd : Londyn
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 150
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t329-ian-storm
PisanieTemat: Ian Storm.  Nie Paź 28, 2012 4:30 pm


Wszystkie głosy w Wielkiej Sali umilkły, a twarze uczniów zwróciły się w kierunku profesor McGonagall, która ułożyła już na wysokim taborecie Tiarę Przydziału. Był to stary, wysłużony kapelusz, jednak wszystkie oczy wpatrywały się w niego z zapartym tchem. Szew tuż przy rondzie rozpruł się szeroko i Tiara zaśpiewała.

Choćbyś swą głowę schował
Pod pachę albo w piasek,
I tak poznam kim jesteś,
Bo dla mnie nie ma masek.
Śmiało, dzielna młodzieży,
Na głowy mnie wkładajcie,
A ja wam zaraz powiem,
Gdzie odtąd zamieszkacie.
Gdy skończyła na sali rozbrzmiała burza oklasków. Dyrektor wkrótce uciszył je delikatnym uniesieniem ręki. Profesor McGonagall odchrząknęła i rozwinęła długi pergamin, który trzymała w dłoniach. Przebiegła wzrokiem po liście, po czym wykrzyknęła.
- Ian Storm! - z tłumu pierwszoroczniaków wystąpił chłopiec o ciemnych, potarganych włosach i szarych oczach. Zdawał się być podenerwowany, choć skrzętnie to ukrywał. Z lekkim trudem usiadł na wysokim krześle, wciskając na głowę tiarę, która opadła mu aż na oczy. Ręce, które były lodowate, lekko mu drżały. Przed Tiarą nic nie dało się ukryć i od razu poznała, że jest to osoba nad wyraz pracowita. Ian raczej nie wyróżniał się z tłumu. Często trzymał się z boku, ponieważ cenił sobie spokój. Niektórzy mogliby nawet powiedzieć, że był nieczuły, ale to tylko pozory. W rzeczywistości cechował się szczególną wrażliwością na niesprawiedliwość. Cenił honor. Starał się podchodzić do wszystkich bez uprzedzeń, choć nie zawsze było to łatwe. Mimo że wydawał się twardo stąpać po ziemi, w głębi duszy miał odrobinę marzycielską naturę. Może nie wybitnie inteligentny, lecz nadrabiał to sumiennością. Szew rozdarł się ponownie, a Tiara krzyknęła.
- (dom, uzupełnia go administracja)! - pospiesznie zdjął kapelusz i ruszył w kierunku stołu wspólnego (nazwa domu), gdzie został powitany gromkimi brawami innych uczniów.

***

Od Ceremonii przydziału minęło już sześć lat lat. Przez ten czas niewiele się zmienił. Może tylko sylwetka stała się bardziej wysportowana, a twarz nieco bardziej poważna (co nie znaczy, że stronił od uśmiechu). Głos – męski, wibrujący. Według pewnej części otoczenia był przystojny. Sobotni wieczór spędzał w Pokoju Wspólnym, wpatrując się w ogień i przysłuchując się dźwiękom otoczenia, co dało mu chwilę wytchnienia. Ubrany był w jeansy, T-shirt i nałożoną na niego koszulę – czyli tak, jak lubił najbardziej. Oderwał się od swego zajęcia, gdy podszedł do niego jeden z prefektów domu, który na prośbę opiekuna prowadził spis uczniów zostających na święta w Hogwarcie.
- Cześć, jak się nazywasz? - zagaił wesoło.
- Ian Storm.
- Jesteś z tych średniozamożnych mugoli Stormów?
- Tak. Mój ojciec jest inżynierem, a moja matka pianistką.
- A masz jakieś rodzeństwo?
- Tak. Kochaną, młodszą siostrę Evę.
- Dlaczego zostajesz na święta w Hogwarcie?
- Matka wyjeżdża na tournée, ojciec i siostra jadą z nią – ja nie mam ochoty na ferie na walizkach.
- Aha... Słyszałem, że jesteś dobry z transmutacji?
- Tak, lecz fascynują mnie też starożytne runy. Zaklęcia też są niezłe. Ale za to nie przepadam za zielarstwem.
- Też tego nie lubię... To jeszcze powiedz mi kiedy się urodziłeś i w której jesteś klasie.
- 7 sierpnia, klasa szósta.
- No to do zobaczenia.
- Do zobaczenia.

***

Na łóżku leżał estetyczny, ciemny notes. Ian sięgnął po niego i przekartkował go. Z notatnika wypadł rachunek ze sklepu Olivandera, widniał na nim napis "11 cali, włos z ogona testrala, wierzba". Chłopak wepchnął go między kartki pamiętnika i przerzucił kilka kolejnych stron. Tym razem natrafił na nieco podniszczoną kopertę, w której przyszedł do niego pierwszy list z Hogwartu. Wypisano na niej pochyłym pismem "Oxford Street 13, London". Przez moment patrzył na nią, a później zerknął na stronę, która była założona owa kopertą. Uśmiechnął się pod nosem widząc napis "Czarna magia jest po prostu zła". Odwrócił stronę przebiegając wzrokiem po niedługim tekście.
"Mój pierwszy miesiąc w Hogwarcie minął bardzo szybko. Podoba mi się tutaj coraz bardziej, chociaż ostatnio natrafiłem na coś dziwnego. Zwiedzając kolejną pustą salę usłyszałem dziwny odgłos dochodzący z jednej z szafek. Niewiele myśląc otworzyłem ją, co było błędem, ponieważ w moim kierunku śmignęła chimera. Uciekłem z krzykiem... Teraz już wiem, że był to bogin."
Przeniósł wzrok na następną stronę.
"Ostatnio na lekcjach obrony przed czarną magią zajmujemy się bardzo ciekawym tematem. Uczymy się rzucać zaklęcie patronusa, jest ono pomocne przy walce z dementorami. Mnie udało się wyczarować go dopiero za siódmym razem. Przybrał postać czarnej pantery. Profesor oznajmił mi, że opanowałem zaklęcia na poziomie trudnym."
Zamoczył pióro w kałamarzu i dopisał kilka zdań.
"Mój plan zajęć:
●○○○○○ - Zielarstwo
●●○○○○ - Historia magii
●●●○○○ - Eliksiry
●●●○○○ - Astronomia
●●●●○○ - Opieka nad magicznymi stworzeniami
●●●●○○ - OPCM
●●●●●○ - Starożytne runy
●●●●●○ - Zaklęcia
●●●●●● - Transmutacja
"
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Ian Storm.  Nie Paź 28, 2012 4:35 pm

Witaj Puchonie! Smile
Zamykam i przenoszę, miłej gry!

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u

Ian Storm.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chwyć Świstoklik i wejdź do świata pełnego czarów! :: Bohaterowie :: Tiara przydziału :: Hufflepuff-