Share|

Arthur Hemingway

avatar
Arthur Hemingway
Male Liczba postów : 6
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Arthur Hemingway  Pią Lis 02, 2012 4:27 pm


Wszystkie głosy w Wielkiej Sali umilkły, a twarze uczniów zwróciły się w kierunku profesor McGonagall, która ułożyła już na wysokim taborecie Tiarę Przydziału. Był to stary, wysłużony kapelusz, jednak wszystkie oczy wpatrywały się w niego z zapartym tchem. Szew tuż przy rondzie rozpruł się szeroko i Tiara zaśpiewała.

Choćbyś swą głowę schował
Pod pachę albo w piasek,
I tak poznam kim jesteś,
Bo dla mnie nie ma masek.
Śmiało, dzielna młodzieży,
Na głowy mnie wkładajcie,
A ja wam zaraz powiem,
Gdzie odtąd zamieszkacie.
Gdy skończyła na sali rozbrzmiała burza oklasków. Dyrektor wkrótce uciszył je delikatnym uniesieniem ręki. Profesor McGonagall odchrząknęła i rozwinęła długi pergamin, który trzymała w dłoniach. Przebiegła wzrokiem po liście, po czym wykrzyknęła.
- Arthur Joseph Hemingway - z tłumu pierwszoroczniaków wystąpił/a chłopiec) o ciemnych włosach i świetnie komponujących się brązowych oczach. Zdawał się być lekko przestraszony tym zamieszaniem wokół jego osoby. Z lekkim trudem usiadł na wysokim krześle wciskając na głowę tiarę, która opadła mu aż na oczy. Ręce zacisnął w pięści kładąc je na swoich kolanach. Przed Tiarą nic nie dało się ukryć i od razu poznała, że jest to osoba nad wyraz sprytna. Arthur z pewnością nie należy do osób z łagodnym i zarazem prostym charakterem. Na pewno nie można powiedzieć, że jest on przewidywalny i prosty niczym budowa cepa. Nigdy nie wiadomo jak zachowa się w danej sytuacji, zazwyczaj kieruje się emocjami, które potrafi tłumić w sobie i przyodziewać maskę spokojnego a zarazem obojętnego człowieka. Bije od niego niezwykła powaga i lód, który czasami zostaje przyćmiony przez jego dobry humor. Należy on oczywiście do rzadkości ale takie dni się zdarzają. Wtedy lubi znajdować się w centrum uwagi i robić wiele rzeczy na raz, zaledwie coś skończy robi następną. Czasami nieogarnięty, mimo że na takiego nie wygląda. Gwałtowny i pobudliwy, jest skory do poświęceń ale także zrobiłby wszystko gdyby ktoś go o to poprosił. Nie przegrywa nigdy zakładów, gdyż da z siebie wszystko. Przyjaciel cenniejszy niż złoto, gdy się nim staniesz.. to nic złego Cię nie spotka. . Szew rozdarł się ponownie, a Tiara krzyknęła.
- Slytherin! - pospiesznie zdjął kapelusz i ruszył w kierunku stołu wspólnego Ślizgonów, gdzie został powitany gromkimi brawami innych uczniów.

***

Od Ceremonii przydziału minęło już 7 (VII rok) lat. Przez ten czas Arthur bardzo się zmienił. Na pewno już nie przypomina tego małego zlęknionego chłopaka, który drżał siadając na krześle podczas przydzielenia do domu. Nic nie zwiastowało, że z niego wyrośnie taki.. przystojniaczek. Jest dość wysoki na swój wiek, a jego ciemne oczy idealnie komponują się z jego ciemnymi włosami. Ma bardzo rezolutny uśmiech, który wprawdzie pokazuje nielicznym, ale na jego widok można się w nim zakochać bez pamięci. Trochę odstające uszy dodają u wręcz uroki, a jego poważne spojrzenie potrafi zwalić z nóg nie jedną kobietę. Ma wprawdzie delikatne rysy twarzy przez co sprawia wrażenia jakby był zrobiony z wosku. Nie nazwiecie go lalusiem, on nie należy do takiego typu osób, prędzej będziecie leżeć w Skrzydle Szpitalnym.. Sobotni wieczór spędzał w Pokoju Wspólnym jak zawsze siedząc w swoim ulubionym fotelu i wpatrując się w kominek. Ubrany był w jasną koszulę, która kłóciła się z jego czupryną i w ciemne spodnie z materiału. A na jego szyi wisiał luźno krawat, oczywiście guziki od koszuli nie były do końca dopięte. . Oderwał się od swego zajęcia, gdy podszedł do niego jeden z prefektów domu, który na prośbę opiekuna prowadził spis uczniów zostających na święta w Hogwarcie.
- Cześć, jak się nazywasz? - zagaił wesoło.
- Arthur Hemingway.
- Jesteś z tych bogatych półkrwi Hemingway'ów?
- Tak. Mój ojciec jest czarodziejem półkrwi, pracownikiem w Departamencie Tajemnic, a moja matka pracuje w Kwiaciarni.
- A masz jakieś rodzeństwo?
- Nie
- Dlaczego zostajesz na święta w Hogwarcie?
- Rodzice wyjeżdżają do Paryż, a mnie tam jakoś nie ciągnie.
- Aha... Słyszałem, że jesteś dobry/a z Obrony Przed Czarną Magią?
- Tak, od zawsze się tym fascynowałem, jeszcze jako dziecko sięgałem po wszystkie książki na temat obrony przed czarną magią, wiele podróżowałem z rodzicami zanim poszedłem do Hogwartu i dowiedziałem się sporo.. Ale za to nie przepadam za Zielarstwem.
- Też tego nie lubię... To jeszcze powiedz mi kiedy się urodziłeś i w której jesteś klasie.
- 9 grudnia i jestem w VII klasie..
- No to do zobaczenia.
- Do zobaczenia.

***

Na łóżku leżał szary, skórzany gdzieniegdzie poobcierany notes. Arthur sięgnął po niego i przekartkował go. Z notatnika wypadł rachunek ze sklepu Olivandera, widniał na nim napis "odpowiednio giętka, wiśnia, łapa demimoza, 13 cali". Chłopak wepchnął go między kartki pamiętnika i przerzucił kilka kolejnych stron. Tym razem natrafił/a na nieco podniszczoną kopertę, w której przyszedł do niego pierwszy list z Hogwartu. Wypisano na niej pochyłym pismem "Little Whinging, Privet Drive 9". Przez moment patrzył na nią, a później zerknąłna stronę, która była założona owa kopertą. Uśmiechnął się pod nosem widząc napis "Czarna magia sposób na rozrywkę". Odwrócił stronę przebiegając wzrokiem po niedługim tekście.
"Mój pierwszy miesiąc w Hogwarcie minął bardzo szybko. Podoba mi się tutaj coraz bardziej, chociaż ostatnio natrafiłem na coś dziwnego. Zwiedzając kolejną pustą salę usłyszałem dziwny odgłos dochodzący z jednej z szafek. Niewiele myśląc otworzyłem ją, co było błędem, ponieważ w moim kierunku śmignęło ciało mojej zmarłej matki z wytrzeszczonymi oczyma. Uciekłem z krzykiem... Teraz już wiem, że był to bogin."
Przeniósł wzrok na następną stronę.
"*Ostatnio na lekcjach obrony przed czarną magią zajmujemy się bardzo ciekawym tematem. Uczymy się rzucać zaklęcie patronusa, jest ono pomocne przy walce z dementorami. Mnie udało się wyczarować go dopiero za 3 razem. Przybrał postać szczura.* Profesor oznajmił mi, że opanowałem zaklęcia na poziomie trudnym."
Zamoczył pióro w kałamarzu i dopisał kilka zdań.
"Mój plan zajęć:

●○○○○○ - Zielarstwo
●●○○○○ - Astronomia
●●●○○○ - Transmutacja
●●●○○○ - Historia Magii
●●●●○○ - Eliksiry
●●●●○○ - Nurmelogia
●●●●●○ - Zaklęcia
●●●●●○ - Mugoloznawstwo
●●●●●● - OPCM



Przekartkował on notes dalej, aż wypadło z niego zdjęcie. Chłopak schylił się by je podnieść, przedstawiało ono całą ich rodzinę. Uśmiechniętą matkę i ojca, który wspierał rękę na ramieniu młodego chłopaka, który stał na środku z uśmiechem na twarzy. Zdjęcie się nie poruszało. Było robione mugolskim aparatem, chłopak przyjrzał się jeszcze jednej postaci, która stała obok matki. Mała rudowłosa dziewczynka z mnóstwem piegów na twarzy. Amanda, jego siostra. Chłopak odwrócił zdjęcie, gdzie miał przyklejony wycinek z gazety mugolskiej.

Porwanie dziewczynki - zrozpaczona matka.
Dziewiątego grudnia, miało miejsce porwanie małej 5-letniej dziewczynki, która jak zeznała matka wyszła na dwór by się pobawić. Sąsiedzi niestety nic nie widzieli, nie wiadomo w jakich okolicznościach mała Amanda zniknęła z powierzchni ziemi. Policja umorzyła śledztwo po dwóch dniach szukania dziewczynki po okolicy. Nigdy jej nie znaleziono.

Chłopak włożył zdjęcie do środka. To właśnie były jego najgorsze urodziny, gdy została porwana jego siostra. Włożył on notes do kufra chowając go na dnie, pod wszystkimi jego ciuchami i innymi niepotrzebnymi rzeczami. Po czym opuścił domitorium.

avatar
Główny Mistrz Gry
MasterGłówny Mistrz Gry
Female Wiek : 105
Skąd : szpital świętego Munga, oddział zamknięty
Zawód : mistrz nad mistrzami
Liczba postów : 78
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Arthur Hemingway  Pią Lis 02, 2012 5:08 pm

Slytherin!
Akceptuję, uzupełniam, zamykam, przenoszę, miłej gry życzę. Very Happy

_________________


That boy is...
...a Monster.
a


Aktualna postać: Nestor Wittaker

Arthur Hemingway

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chwyć Świstoklik i wejdź do świata pełnego czarów! :: Bohaterowie :: Tiara przydziału :: Slytherin-