Share|

Korytarz w pociągu

avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Korytarz w pociągu  Pią Lis 02, 2012 10:10 pm

Długi, dość szeroki jak na pociągowe standardy, bo w końcu bez problemu może się tu wyminąć dwójka uczniaków z kuframi, korytarz, który ciągnie się przez cały pociąg. Nic specjalnego, ściany obite bordowawą, podniszczoną boazerią, czerwona, wytarta w wielu miejscach wykładzina. Po lewej stronie rozsuwane drzwi do przedziałów, większość naoliwiona, chociaż zdarzają się i takie, które trudno rozsunąć, bądź potwornie skrzypią. Po prawej stronie duże okna, przez które podziwiać można krajobrazy, magiczna zapora nie pozwala jednak nic przez nie wyrzucić, a wystawianie głowy może się skończyć odrzuceniem od szyby i obsmoleniem brwi. Wielu uczniaków doświadczyło tego na własnej skórze. Od czasu do czasu tym oto korytarzem przechadza się niesamowicie miła, starsza czarownica z wózkiem pełnym łakoci, potrafi coś wcisnąć każdemu, więc jeśli nie masz przy sobie kilku knutów, lepiej nie otwierać przed nią swego przedziału.

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u
avatar
Michael Doom
Skąd : Dolina Godryka
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Pią Lis 02, 2012 10:44 pm

Michael postanowił znaleźć jakiś pusty przedział, nie, nie chciał siedzieć sam, ale wiedział z doświadczenia, że nawet jakby zajął przedział, w którym nie byłoby żywego... martwego zresztą też, ducha i tak niebawem się zapełni, w końcu był dość popularny, chociaż właściwie, bardzo popularny, w końcu kapitan drużyny, a do tego jego aparycja... Nie było chyba w Hogwarcie dziewczyny, która by go nie znała, albo o nim nie słyszała, a przynajmniej w tych starszych klasach. Doom minął przedziały z tyłu pociągu, zazwyczaj były nieźle załadowane, dotarł na przód, już chciał wejść do drugiego przedziału, w którym siedziała jedna dziewczyna, jednak wtedy dostrzegł przed sobą, coś co go zamurowało, a właściwie kogoś. Dziewczyna z księgarni. Początkowo zamierzał ją zignorować i wejść do przedziału, bo w końcu założył, że ta wczorajsza sytuacja to tylko jakiś głupi żart, ale nogi same go poniosły w jej kierunku. Pozostawił więc kufer tarasując przejście i ruszył przed siebie. Postanowił zatrzymać ją zanim znowu zniknie mu z oczu. Tak, złapie ją i zapyta o co chodziło, musiał wiedzieć. Zanim zdążyła otworzyć drzwi do przedziału wyrósł obok niej, przyczaił się toteż mógł ja zaskoczyć. Oparł rękę o drzwi przedziału nad jej ramieniem, żeby nie mogła ich otworzyć.
- Walnę prosto z mostu, jestem ciekawy co to miało być... to wczoraj? - zapytał, jednak w tym momencie ktoś między nimi przeszedł, ktoś się potknął, jakaś dziewczyna wpadła na Dooma, co poskutkowało tym, że on wpadł na ścianę, musiał zabrać rękę, a kiedy odwrócił się ponownie do Vesny, spostrzegł, że chyba nie dosłyszała jego pytania. Westchnął ciężko, ale na szczęście nie należał do osób, które w tym momencie awanturowałyby się z przechodniami o to, że przeszkadzają mu w rozmowie, nie należał też do osób, które spuściłyby głowę i odeszły, o nie, Michael się nie poddawał. Posłał dziewczynie jeden ze swych zniewalających uśmiechów, nie, nie specjalnie, po prostu jego każdy uśmiech, miał w sobie to coś, niektórzy muszą się starać, żeby uśmiechnąć się czarująco, a on zawsze się tak uśmiechał.
- Cześć... - zaczął od początku i wyminął kogoś, by znów stanąć obok ślizgonki, która teraz już była do niego zwrócona twarzą -wczoraj uciekłaś tak szybko, że nie zdążyłem zapytać... Ale chciałbym wiedzieć... No wiesz, co to miało znaczyć? To znaczy, Ty też jesteś fajna, ale... - zaplątał się w tym co mówił, miał być zimny i zapytać jej o co chodziło, a nie prawić komplementy. Westchnął ciężko i podrapał się po skroni. Przez moment patrzył na nią z nieco zakłopotaną miną, w sumie Doom mimo wszystko nie miał doświadczenia w rozmowie z kobietami, zwłaszcza z takimi, które mu się podobały. W duchu bał się, że zrobi z siebie idiotę, nieco speszony rozejrzał się po korytarzu.
- Wiesz, chyba powinienem znaleźć jakiś przedział - rzucił z zamiarem oddalenia się, no proszę odważny Doom bał się ślicznej ślizgonki, kto by pomyślał...?
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Pią Lis 02, 2012 11:46 pm

Jednak nikt nic do niej nie mówił, dla pewności rozejrzała się wokół siebie. Przejrzała raz jeszcze każdego czarodzieja swoimi jasnoniebieskimi oczami, zauważyła, że sporo osób się jej przygląda Co? Nie zapięłam rozporka? - chciała powiedzieć, ale przez te kilka lat zdążyła się już przyzwyczaić, że ludzie zazwyczaj obserwują ją potajemnie, czy też wcale nie chcąc się z tym ukrywać.
Obróciła się z zamiarem wejścia do przedziału, gdy nagle przy Veśnie stanął znajomy uczeń Hogwartu. Spojrzała na jego ciemne włosy i... no i w ogóle był zniewalająco przystojny. Popatrzył jej w oczy, jakby chciał przeniknąć ją swoim spojrzeniem, zajrzeć w jej duszę. De Chaves zabrakło tchu. Był tak blisko, że równie dobrze mogłaby zrobić krok i wtulić się w jego ramiona. O czym ty myślisz. Toż ty go nawet nie znasz... Czarownica, odkąd pamięta, zawsze uważana była za taką co nie ma uczuć. No może nie dosownie, ale na pewno za tą, co to nie potrafi docenić znaczenia słowa: miłość, troska, pomoc. Nikt nigdy jej tego w prost nie powiedział, lecz tak batrdzo widać było co myślą inni, że trudno byłoby się nie zorientować, tym bardziej, że Wiesia wcale nie należała do tych 'głupich blondynek'. Niestety z czasem zaczęła wierzyć w swoje serce z lodu. Potrzebowała jakiegoś wybawiania, szybko, bo inaczej mogłaby zostać bezuczuciową żmiją na zawsze. Lecz w tym momencie nasuwa się kolejne pytanie: czy ona była taka naprawdę?
- Walnę prosto z mostu, jestem ciekawy co to miało być... to wczoraj? - zapytał. To chyba miał być obojętny ton, a wyszło coś raczej zestresowanego?
BUM! Ktoś wpadł na nich, rozdzielając obojga od siebie. Vesna o mało nie wpadła na szybę -mmm, co za nowość?- lecz w ostatnim momencie złapała się rączki do otwierania okna. Uf... Znów poczochrane włosy odgarnęła z twarzy... teraz były jeszcze bardziej roztrzepane: nie szkodzi. To coś co tygryski lubią najbardziej.
- Cześć... - znów znalazła się obok dziewczyny, tym razem Vesna także nie miała szans na ucieczkę -wczoraj uciekłaś tak szybko, że nie zdążyłem zapytać... Ale chciałbym wiedzieć... No wiesz, co to miało znaczyć? To znaczy, Ty też jesteś fajna, ale... - chłopak się poplątał. Oooo, jak uroczo!
De Chaves nie mogła oderwać od niego wzroku. Gdy mówił patrzyła na jego usta, bacznie obserwowała każdy ruch. Słowa nie za bardzo do niej docierały... może to i lepiej bo z dialogu chłopaka i tak nic by nie zrozumiała. W głowie kłębiło jej się tyle niezrozumiałych, pokręconych, niestosownych wręcz myśli, że nie wiedziała od czego zacząć, a raczej co powiedzieć, żeby miało sens. Czarownica już chciała się odezwać, rzec coś, cokolwiek...
- Wiesz, chyba powinienem znaleźć jakiś przedział...
Co? Chciał odejść? Nie, nie pozwolę na to... nie tym razem. Szybko ogarnęła swoje myśli (znów) i jak najbardziej obojętno-sympatycznym tonem rzekła:
- Jestem de Chaves, Vesna de Chaves. - przywitała się Ślizgonka, niczym Dżejms Bond. Uśmiechnęła się i podała dłoń chłopakowi.

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u
avatar
Alexandra Powell
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 55
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t395-alexandra-powell
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Sob Lis 03, 2012 9:35 pm

Alex pożegnała się z rodzicami dość szybko, choć nie obyło się bez łez mamy, licznych uścisków i pocałunków. Kiedy Alexandrze udało już uwolnić się z ramion rodziców, szybko weszła do pociągu. Miała spory ze sobą bagaż, a w środku było tłoczno, więc ktoś ją popchnął. Dziewczyna była szczupła, toteż upadła, a książka, którą dostała od taty na pożegnanie, wyleciała jej z rąk. Choć szybko się podniosła, przedmiot zniknął jej z oczu wśród nóg uczniów. Kiedy korytarz się wyludnił, Alex nadal nie mogła znaleźć podarku. Postanowiła więc pójść do przedziału prefektów. Przed drzwiami natrafiła na blondynę. I zaczęła:
- Jesteś prefektką, prawda? Tak wiem, że jesteś, widziałam cię już wcześniej w Hogwarcie. Jesteś też Ślizgonką, ale skoro też prefektką, to na pewno mi pomożesz. Pomożesz mi, prawda? Bo wiesz ktoś mi ukradł książkę, którą dali mi dziś rodzice. Jak weszłam do pociągu ktoś mnie popchnął i upadłam, i ktoś mi musiał ją ukraść, bo nie mogę jej nigdzie znaleźć. A ona była o mojej ulubionej drużynie Quidditcha. Możesz coś zrobić, no nie? - popatrzyła na nią wielkimi oczami, które głęboko w nią wierzyły. Im nie można było odmówić. Dopiero teraz Alex zauważyła Michaela i od razu twarz zaczęła wyrażać zachwyt i podziw. Nie była tchórzliwa, toteż powiedziała:
- Michael Doom! Obrońca i kapitan szkolnej drużyny Hufflepuffu! Uwieeeelbiam Cię! Jestem najlepsza w lataniu na miotle na swoim roku, ale kiedyś bym chciała tak latać jak ty. Marzę o tym! Chciałabym należeć jak Ty do drużyny Quidditcha, ale moi rodzice i braci na to nie pozwalają - na to wspomnienie z ust zrobiła podkówkę. Jednak szybko się rozchmurzyła: może kiedyś pozwolą? Na pewno. Ty mnie musisz rozumieć. Pomożesz tej dziewczynie i mi odzyskać książkę? Jak już będę ją miała, to dasz mi autograf, cooo? Proszę, proszę, prooooooszę.
avatar
Michael Doom
Skąd : Dolina Godryka
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Nie Lis 04, 2012 3:45 pm

Szurnięcie nogą o podłogę, włożenie rąk do kieszeni, tak, Doom był zakłopotany, zestresowany mona powiedzieć, a jego naturalna pewność siebie nie biła od niego jak zazwyczaj, tym razem to nie on ją onieśmielał, a on był onieśmielony przez ślizgonkę. Kiedy stwierdził, że musi poszukać przedziału, w rzeczywistości miał nadzieję, że dziewczyna go zatrzyma, tak też było, toteż uniósł głowę by ponownie spojrzeć w jej jasnoniebieskie tęczówki, uśmiechnął się przy tym jakoś tak niepewnie, ale uroczo.
- Vesna - powtórzył pod nosem jej imię, zapewne, żeby nie wypadło mu z głowy, gdyż nie miał pamięci do imion, do twarzy i owszem, ale nie do imion. Delikatnie chwycił jej dłoń i potrząsnął nią.
- Michael Doom - przedstawił się pełnym imieniem i nazwiskiem, po czym puścił jej rękę i tym razem bardziej pewnie uśmiechnął. Zerknął na drzwi przedziału za plecami dziewczyny.
- Jesteś prefektem naczelnym? - zapytał, po prostu nie wiedział o czym ma z nią rozmawiać, a to pytanie nasunęło mu się jako pierwsze. Patrzył w jej błękitne oczy, zapewne nic by go od tego nie oderwało... Nic prócz małej puchonki, która zasypała ich potokiem słów. Słuchał jej z delikatnie rozchylonymi wargami. Dużo mówiła, właściwie z jej słów dotarło do niego tylko to, że zgubiła jakaś książkę, książkę dotyczącą Quidditcha i potrzebowała pomocy w jej znalezieniu. Doom oczywiście postanowił, że pomoże! W końcu książka o Quidditchu to nie byle jaka książką, nie to co jakiś podręcznik do historii magii, czy coś.Już chciał zaoferować dziewczynce swoją pomocą, gdy nagle go spostrzegła i tym razem jego zasypała potokiem słów. Słów, które swoja drogą miło go połechtały, wiedział, że był popularny, ale rzadko dziewczęta chwaliły jego grę, częściej po prostu wygląd. Uśmiechnął się szeroko i skinął energicznie głową, aż grzywka opadła mu na oczy, odgarnął ja do tyłu.
- Pewnie, że pomożemy - zadecydował, chociaż nie był pewny, czy Vesna ma na to ochotę. Jednak w tym momencie ślizgonka wylądowała na drugim planie, ważniejsza była jego młoda fanka. Posłał jej szeroki uśmiech i zerknął na korytarz.
- Zajrzymy do każdego przedziału i na pewno ją znajdziemy. Jaka jest twoja ulubiona drużyna Quidditcha? - zapytał i zaczekał na nią z zamiarem skierowania się do pierwszego z kolei przedziału.
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Nie Lis 04, 2012 5:40 pm

Vesna przedstawiła się najbardziej zmysłowo jak tylko potrafiła. Choć mogłaby się założyć, że równie dobrze zabrzmiało to tak, jakby miała zamiar kogo zabić. Uśmiechnęła się pod nosem, spuszczając głowę w dół. Zaśmiała się cicho i była pewna, iż chłopak był w stanie to słyszeć. Raz jeszcze popatrzyła nieznajomemu w oczy.. Ah... - tak, to było westchnienie. De Chaves nawet zapomniała, że chłopak nadal się nie przedstawił. Eeee tam... możemy tak postać.
- Michael Doom - Doom, Doom, Doom - hm... gdzieś słyszałam to nazwisko. Skąd ja je mogę kojarzyć? Czy to przypadkiem nie ten puchon... kapitan? - Jesteś prefektem naczelnym? - dodał po chwili. Widać, że zrobił to tylko dlatego, aby zainteresować czymś Vesnę. Miło.
- Ja... znaczy tak. Już trzeci raz jadę do Hogwartu w tym przedziale. Zazwyczaj jest nudno... prawie wszyscy prefekci to nudziarze. - starała się, aby jej wypowiedź została w miarę zrozumiana. Nie traktowała Michaela jak debila - ona po prostu nie wiedziała, czy jej język nie został potraktowany zaklęciem "jęzlep" zawsze gdy Doom znajduje się w pobliżu. Dziwne, potrafiła zagadać do niego w księgarni wcześniej nawet się nie przedstawiając, a teraz nie wie co ma robić. No tak, tamto było łatwiejsze: tylko weszła, powiedziała co chciała i ulotniła się z nadzieją, że nigdy więcej nie spotka owego czarodzieja.
Często określana mianem "ładnej ślizgonki" dziewczyna miała zamiar zacząć ich, jakże to ambitną rozmowę, sprowadzać na jakiś bardziej ciekawy tor, gdy nagle zmaterializowała się przy nich mała dziewczynka. No dobra... nie taka mała: mogła mieć z 13... może 14 lat. Miała długie proste brązowe włosy, a uwagę zwracały jej niesamowicie wyjątkowe oczy. Vesna wiedziała co to znaczy 'urok' i wiedziała także, że 'ślicznotka' właśnie go wykorzystuje. Jej potok słów przeszkadzał w toczeniu jakiejkolwiek rozmowy, nie wspominając już o sensownej. Czarodziejka paplała i paplała.
- Sama wyjmiesz baterię, czy ci pomóc? - zaburczała cicho pod nosem ślizgonka. Całe szczęście nikt tego nie usłyszał.
Dziewoja ( :> ) poprosiła o pomoc w znalezieniu jej książki. Gadała coś tam o kłidiczu i o prezencie. Vesna spojrzała na Miśka: jego mina mówiła sama za siebie, że ma zamiar zgodzić się, aby tylko poprawić humor małej. Blondynka nie wyróżniała się szczególną radością, gdy zorientowała się, że prawdopodobni nie zamieni już słowa z puchonem. Może robił to tylko po to, aby móc potem przejrzeć tę książkę - przecież kochał ten magiczny sport. Z drugiej strony, prośba skierowana była do de Chaves, a jeśli chłopak się zgodził, będą mogli poszukać jej razem, przy czym zamienić kilka słów.

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u
avatar
Ian Storm
Male Wiek : 21
Skąd : Londyn
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 150
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t329-ian-storm
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Nie Lis 04, 2012 9:21 pm

Ian odsunął drzwi przedziału prefektów. Próbował zlokalizować źródło hałasu. Nie udało mu się to od razu, bowiem przy samych drzwiach stała trójka uczniów: Vesna, Michael i jakaś dziewczynka. Na widok pierwszej z osób Ianowi od razu zrzedła mina. Natomiast najmłodsza żywo coś tłumaczyła reszcie. Na jej widok na twarzy wykwitł mu uśmiech. Trochę przypominała mu jego młodszą siostrę.
Pełna dziecięcego wdzięku dziewczynka zdawała sobie świetnie radzić, toteż Ian postanowił się nie wtrącać. Rozejrzał się. Do jego uszu doszło tylko:
- ...ktoś mnie popchnął i upadłam, i ktoś mi musiał ją ukraść, bo nie mogę jej nigdzie znaleźć...
Może stąd ten łoskot...? Nie, to nie był łoskot, toteż chłopak odrzucił tę możliwość. To było raczej coś w rodzaju... mroźnego świstu? Skrzypienia? Nie umiał tego nazwać.
W dali dostrzegł jednak czarownicę z wózkiem ze słodyczami. Uśmiechnął się i popatrzył na Doriana wzrokiem mówiącym: to było takie proste... Jednak coś w głębi duszy nie dawało mu spokoju, że na pewno było to coś jeszcze, jakiś dźwięk, który idealnie się nałożył, by zmylić słuchających...
avatar
Alexandra Powell
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 55
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t395-alexandra-powell
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Nie Lis 04, 2012 9:51 pm

- Pewnie, że pomożemy - powiedział Doom, na co Alex uśmiechnęła się od ucha do ucha.
- Dzięęęki - odpowiedziała na to dziewczynka. - Wiedziałam, że mi pomożecie. Jesteście super!
- Zajrzymy do każdego przedziału i na pewno ją znajdziemy. Jaka jest twoja ulubiona drużyna Quidditcha?
- Wiesz Micheal - Alexandra była bardzo otwartą osobą, więc od razu przeszła na ty - najbardziej lubię Tajfunów. Ale Harpie też są w porzo. No bo w końcu są tam same czarownice. Może kiedyś mnie przyjmą. W sumie nie wiem, kim bym chciała byś w przyszłości: albo zawodnikiem Quiddtcha, albo uzdrowicielką. Bo wiesz, mój tata i moja mama pracują w szpitalu. Mam to we krwi. I różdżka też chyba na coś wskazuje no nie? - mówiła ciągle dziewczynka, podchodząc jednocześnie do drzwi następnego z przedziałów. Cały czas targała swój kufer, bo za tym zamieszaniem nie znalazła jeszcze swojego miejsca w pociągu.
- Hej, chodź już! - krzyknęła na Ślizgonkę. W towarzystwie Michaela czuła się bezpiecznie i wiedziała, że dziewczyna jej nic nie zrobi. Chyba jeszcze się nie przedstawiłam, co nie? Jestem Alex - śmiało podała rękę Puchonowi.
avatar
Michael Doom
Skąd : Dolina Godryka
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Nie Lis 04, 2012 10:46 pm

Szkoda, że Michael nie słuchał już Vesny, kiedy oznajmiła, że prefekci to nudziarze, bo zapewne powiedziałby coś na ten temat, może nawet podzieliłby się z nią informacjami na temat ludzi z drużyny, bo oni nie byli nudziarzami, na pewno nie, zwłaszcza puchoni. No ale Doom zajęty był Alex, nie miał rodzeństwa, a zawsze marzył o bracie, albo siostrze, mogła być nawet młodsza, właśnie taka jak ona. To co ślizgonka mruknęła pod nosem do niego nie dotarło, jednak widząc jej naburmuszona minę posłał jej delikatny, ale szczery uśmiech, żeby ją zachęcić. Kiedy drzwi przedziału prefektów rozsunęły się i za plecami ślizgonki Michael zobaczył Iana, podniósł dłoń i machnął do niego.
- Cześć - przywitał się, jednak widząc, że ma on towarzystwo nie zaczynał rozmowy, a w zasadzie to przecież był zajęty. Znowu skupił swa uwagę na młodej puchonce.
- Tajfuny? To moja ulubiona drużyna są ekstra, a Rodryk... to był gość - powiedział i wyszczerzył się do niej szeroko. Nie spodziewałby się, że nawet słyszała o Tajfunach, a tu proszę, była to jej ulubiona drużyna, cudowna dziewczynka! Jakby była starsza to Michael mógłby się w niej zakochać, chociaż... w zasadzie może mu była potrzebna dziewczyna, która nie przepadała za Quidditchem, bo w innym wypadku bez przerwy by o nim rozprawiali.
- Harpie tez dają radę - dodał i puścił do Alex oczko. Słuchał jej słów z zainteresowaniem, a gdy oznajmiła kim chce zostać w przyszłości pokiwał głową, ambitne plany, w sumie on też miał nadzieję, że po szkole załapie się do jakiejś drużyny, wiele osób mu to powtarzało. Otworzył drzwi pierwszego przedziału i obejrzał się przez ramię na Vesnę.
- Wiesz... jeśli masz jakieś inne zajęcie, to ja przejdę się z... - w tym momencie dziewczynka się przedstawiła - Alex po pociągu - powiedział, po czym uścisnął delikatnie, ale pewnie jej rączkę. Jego spojrzenie ponownie padło na Vesne, miał nadzieję, ze z nimi pójdzie, ale z drugiej strony nie chciał jej przeszkadzać.
- Jakoś sobie poradzimy, nie? - zapytał dziewczynkę, po czym utkwił spojrzenie w ślizgonce.
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Pon Lis 05, 2012 5:00 pm

Vesna zauważyła tę iskierkę w oku Michaela - wiedziała, że za wszelką cenę będzie chciał pomóc małej słodkiej dziewczynce z jego domu... i jeszcze na dodatek kochała kłidicza - tak jak on! Ta... Vesna też mogłaby pełnić jakąś rolę, w tym sporcie. W końcu kiedyś była kapitanem, lecz potem zrezygnowała. Za duża odpowiedzialność ciążyła na niej, lecz czasem zastanawia się, czy nie chciałaby znów grać. Teraz mogłaby jedynie pełnić funkcję cheerleaderki.
Co za koszmar, iż akurat taki mały potworek przyczaił się na nich i zapewne nie ma zamiaru odpuścić. Stała i uśmiechała się uroczo w stronę Miśka, a jej szczery uśmiech znikał wraz z tym, gdy jej głowa przechylała się w stronę de Chaves.
Nieznajoma - jak się okazało nazywana Alex - pospieszyła Vesnę. Chyba nie do końca wiedziała z kim zadziera, lecz mimo wszystko była jak najbardziej wyluzowana.
Może ślizgonka też starałaby się być taka, gdyby nie to, że z przedziału wyszedł - nie ma co ukrywać - nie za bardzo lubiany przez blondynkę chłopak - Ian. Na goblina... - w rzeczywistości powiedziała coś znacznie gorszego, zbyt złego na to, aby to teraz opublikować - Co on tu robi? Prefekt? A może się zgubił?
Ianowi także zrzedła minka. Czyżby aż tak bardzo przeszkadzało chłopakowi towarzystwo Vesny...? Super!
Michael pomachał nad głową na znak przywitania ze Stormem. Za 'pewną' osobą z Hufflepuff przyszedł znajomy krukon - Dorian. Całe szczęście! Na korytarzu była zdecydowanie za duża przewaga puchonów. Nie ma co urywać, ale Vesna nie przepadała za wieloma puchonami. Oczywiście były WYJĄTKI, wtedy de Chaves zupełnie nie zwracała uwagi na to kto jest z jakiego domu. To tak jak większość twierdzi, że w Slytherinie są idioci... a tu proszę - taka Vesna... i w dodatku skromna. Wbrew pozorom, na których by polegać, można by wywnioskować, że ślizgonka nie darzy szczególną sympatią Doriana. Całkiem go lubiła, ale w najbliższym czasie nie miała zamiaru mu tego mówić, a przynajmniej nie prosto w twarz.
- Hej Dorian! - krzyknęła uśmiechając się i machając dłonią, na znak, aby tu podszedł. - Chcesz może pomóc nam w szukaniu książki tej małej SŁODKIEJ ... dziewczynki? - ...szatana? - zapytała przyjaźnie... dziwnie, umie tak?
Ha ha, bosko. Zdziwienie na twarzach uczniów było niczym prezent pod choinkę.

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u
avatar
Maya Greyson
Female Wiek : 19
Skąd : Włochy
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t331-maya-greyson
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Pon Lis 05, 2012 9:05 pm

Maya siedziała w przedziale, ale nieznajomy Ślizgon nie wykazywał zbytniej chęci rozmowy. W sumie w ogóle nie wykazywał. Spał. Albo udawał. Jak sobie chce. Nie będę go przecież budzić. Nienawidzę, kiedy ktoś MNIE budzi. A jeśli nie śpi... - myślała dziewczyna, przyglądając się badawczo chłopakowi. No cóż, najwyżej potem z nim pogadam, mam sporo czasu, a jego jakoś nie pamiętam... Dziwne. Czarownica zostawiła swoje rzeczy (No przecież nic mi nie ukradnie.) i wyszła z przedziału. Z jednej strony widziała masę ludzi. Część z nich była jej znana. Ale jakoś nie chciało jej się tam podchodzić. Nie miała na to ochoty. Zwróciła się więc w drugą stronę, gdzie szła już kobieta z wózkiem łakoci. O tak tego mi trzeba teraz! Glukoza! - ucieszyła się w duchu Maya i poszła nakupić słodyczy na całą podróż.
avatar
Dorian White
Male Wiek : 21
Skąd : Londyn
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 146
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t318-dorian-white
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Wto Lis 06, 2012 2:49 pm

Ian wyszedł z przedziału prefektów pierwszy i od razu natknął się na gromadkę ludzi. Dorian zauważył, że mina zrzedła mu na widok Vesny. Dostrzegł również parkę Puchonów pochłoniętych rozmową o Quidditchu. Jak się okazało nie działo się tu jednak nic szczególnie niepokojącego, toteż Dorian już chciał wycofać się z powrotem do przedziału, lecz zatrzymała go panienka de Chaves.
-Hej Dorian! - krzyknęła radośnie. Czyżby nagle był jej do czegoś potrzebny? - Chcesz może pomóc nam w szukaniu książki tej małej SŁODKIEJ ... dziewczynki?
I wszystko jasne. Chociaż ton Vesny bardzo go zdziwił. Był przyjazny i jakby... miły. Czy ona sie dobrze czuje?
- Jasne, przecież jestem prefektem - rzucił w odpowiedzi na pytanie Ślizgonki postanawiając przy okazji, że odprowadzi ją do Skrzydła Szpitalnego jak tylko dojadą do Hogwartu. - Zacznijmy może od tego. Jak wyglądała ta książka? Czy miała na okładce zdjęcie i gdzie widziałaś ją po raz ostatni? - rozpoczął przesłuchanie tej małej, podobno słodkiej, dziewczynki.
avatar
Alexandra Powell
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 55
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t395-alexandra-powell
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Wto Lis 06, 2012 6:43 pm

- Tajfuny? To moja ulubiona drużyna są ekstra, a Rodryk... to był gość - powiedział Michael i się wyszczerzył do Alex, a ta odwzajemniła uśmiech w pełnej swej krasie. Chłopak słuchał słów dziewczynki z żywym zainteresowaniem, co jej się bardzo podobało. Niewielu ludzi potrafiło to robić. Alexandra miała nadzieję, że to się nie zmieni w Puchonie. Bardzo go polubiła. Był lepszy od jej braci. I miał przyjemną dłoń. Taką pewną i silną, ale nie potrząsał na boki jej ręką, a zrobił to delikatnie. Faaajny...
- Jakoś sobie poradzimy, nie? - zapytał czarodziej.
- No pewnie! Z tobą zawsze. Nie było to jakieś podlizywanie się, choć mogło tak wyglądać. Czternastolatka rzeczywiście tak myślała. Alex, chociaż była młoda i nie zawsze wszystko rozumiała, zauważyła całą sobą, że prefektka Ślizgonów za nią nie przepada, więc dodała, by trochę ułagodzić sytuację: I z tobą też, oczywiście, zwracając się do Vesny. Ale potem ona, choć miała na pewno inny nastrój, powiedziała coś do nowo przybyłego chłopaka ciepłym tonem. Była miła, wyrażając się o niej. Prawdziwy wąż... Lepiej będę się trzymać Michaela - postanowiła Powell.
- Przecież jestem prefektem. Zacznijmy może od tego. Jak wyglądała ta książka? Czy miała na okładce zdjęcie i gdzie widziałaś ją po raz ostatni? - to pytanie Krukona było skierowane do niej.
- Mówiłam już Michaelowi i dla niej - głową wskazała Ślizgonkę - że widziałam ją ostatnio przy wejściu do pociągu, bo tam mnie popchnęli. Upadłam, a że było tam wtedy dużo ludzi, ich nogi zakryły mi widok. Jak już tłum się rozrzedził i można było swobodnie przejść, zaczęłam jej szukać, ale nigdzie jej nie było! Na korytarzu nie ma żadnej wnęki, więc książka nie mogła gdzieś wpaść. Nie jestem przecież głupia i bym wam nie zawracała głowy. Dostałam ją jako prezent. Była obłożona niebieską okładką, a na przodzie miała logo Tajfunów - podwójne T. Z tyłu zaś miała zdjęcie całej drużyny - Alex starała się mówić na temat, bo skoro już tyle osób w to zaangażowała, nie chciała zrażać ich do siebie swoim gadulstwem, które tak jej wszyscy wypominali.
avatar
Ian Storm
Male Wiek : 21
Skąd : Londyn
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 150
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t329-ian-storm
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Wto Lis 06, 2012 6:47 pm

Ian zdał sobie sprawę, że Michael pomachał do niego, więc odkiwnął mu głową. Zaraz potem usłyszał słowa Vesny:
- Hej Dorian! Chcesz może pomóc nam w szukaniu książki tej małej SŁODKIEJ ... dziewczynki?
Zdziwił się, ale nie tematem wypowiedzi, a tonem dziewczyny - niemal przyjaznym. Tak jakby... lubiła Doriana? Krukon chętnie przystał na propozycję.
Ianowi natomiast zaczęło się wydawać, że zaczyna kojarzyć dziewczynkę. Zdaje się, że była Puchonką... Z chęcią by jej pomógł, ale już tyle osób to robiło - Michael, Vesna, a teraz Dorian, że stwierdził, że nie pomoże, a raczej zaszkodzi. Choć z drugiej strony był prefektem, i to domu małej uczennicy...
Sam nie wiedział, co zrobić. Podróż dobiegała końca, a poszukiwania dopiero się rozpoczynały. Jednak książka to ani nie człowiek, ani igła - nie trzeba prowadzić akcji poszukiwawczej na szeroką skalę, nie mogła też po prostu wsiąknąć. Cóż, nie było to zbyt twórcze zachowanie z jego strony, ale postanowił robić to, co dotąd robił najlepiej - nie wtrącać się, poczekać z boku i obserwować rozwój wypadków.
avatar
Ofelia White
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 11
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t345-ofelia-white
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Wto Lis 06, 2012 7:16 pm

Od przedziału prefektów dzielił ją kawałek drogi, jednak szła szybko chcąc jak najszybciej wrócić do siebie, toteż pokonała tę odległość w ekspresowym tempie. Gdy znalazła się na miejscu, natknęła się na sporawy już tłumek. Zmarszczyła kilka razy nos wyczuwając mugolaków, jednak przemogła się i postanowiła zostać zauważoną.
- Ekhem! - odkaszlnęła znacząco. - Szukam jakiegoś odpowiedzialnego prefekta. Do mojego przedziału ktoś sie włamał i zgubił tę książkę - oznajmiła gdy wszystkie spojrzenia skupiły sie na niej, po czym zaprezentowała znalezisko - niebieską książkę o Tajfunach z Tutshill.
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Wto Lis 06, 2012 7:24 pm

Gromadka uczniów musiała chwilowo zaprzestać swoją jakże to interesującą rozmowę, gdyż w sam środek wcisnęła się jakaś mała blond osóbka. Miała duże (jak wszystkie dzieci?) oczy i dość bladą cerę. Vesna nie kojarzyła jej z wcześniejszych lat, tak więc uznała, iż owa dziewczynka musi być z pierwszej klasy. Weszła z dumnie uniesioną głową, i dość głośno odchrząkając starała się zwrócić uwagę uczniów. Vesna chcąc pomóc czarownicy zostać zauważoną, także głośno odchrząknęła. Spojrzenia ludzi utkwiły w de Chaves. Ah, jak zawsze...
- Mamy gościa... - obwieściła uroczyście. Popatrzyła po wszystkich, uśmiechnęła się, a potem... o Ian. No cóż. Spojrzała z zaciekawienie na ludziów, po czym raz jeszcze na nieznajomą. Dziewczynka powiedziała coś do tłumu, a potem zaprezentowała książkę, która znajdowała się w jej dłoni. Vesna obejrzała książkę, porównała ją z opisem... i:
- Chyba znalazłam...

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u
avatar
Alexandra Powell
Female Wiek : 16
Skąd : Londyn
Zawód : Uczennica
Liczba postów : 55
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t395-alexandra-powell
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Wto Lis 06, 2012 7:50 pm

No i co z tego, że Alex tak się wyprodukowała, że tak się starała? Nic. Książka sama się znalazła. A właściwie to przyniosła ją osóbka młodsza od samej Alexandry. Jako że nie była zbyt duża, musiała odchrząknąć, w czym pomogła jej też Vesna.
- Do mojego przedziału ktoś się włamał i zgubił tę książkę - powiedziała już po zwróceniu na siebie uwagi nowo przybyła. Powell, gdyby miała inny charakter, mogłaby sądzić, że to ona sama wzięła książkę, ale że miała taki, jaki miała, czyli prostolinijny, uznała jej słowa za prawdziwe.
- Chyba znalazłam... - powiedziała Ślizgonka. Tu Alex musiała zaoponować:
- To przecież nie ty, tylko ona - wskazała na Ofelię. - Dziękuję bardzo. To właśnie ta, którą zgubiłam - oznajmiła zadowolona i wzięła z jej rąk książkę. Powiedziała jeszcze do Michaela:
- Jeśli jej nie czytałeś, to chętnie ci ją kiedyś pożyczę.
Alexandra ciągle była uśmiechnięta. Uznała, że to atmosfera Hogwartu i jego uczniów. Zapatrzyła się w okno. A pociąg już dojeżdżał do celu...
avatar
Dorian White
Male Wiek : 21
Skąd : Londyn
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 146
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t318-dorian-white
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Wto Lis 06, 2012 8:54 pm

Całe dochodzenie zakończyło się zaskakująco szybko... i w ogóle zaskakująco zważywszy na fakt, że osobą, która sprawę zakończyła była jego siostra. Nie zwrócił zbytniej uwagi na słowa Vesny i ich następstwa, gdyż zaniepokoił go poboczny przekaz wypowiedzi Ofelii.
- Jak to ktoś się do Ciebie włamał? - spytał z braterską troską.
Ofelia rzuciła mu wyzywające spojrzenie, które jednak błyskawicznie zelżało, tak że Dorianowi mogło się to tylko wydawać (chociaż wcale się nie wydawało).
- Ten chłopak ma zapalenie spojówek i otworzył niewłaściwe drzwi - odparła bez mrugnięcia okiem. Gdyby Dorian wiedział więcej o swojej siostrze wyczułby pewnie, że te "niewłaściwe drzwi" to swego rodzaju symbol groźby skierowanej do każdego, kto nie był czystej krwi, jednak on nie spędzał z Ofelią tak dużo czasu toteż postanowił przyjąć jej słowa jako prawdziwe.
- Gdzie ten chłopak teraz jest? - spytał jeszcze.
- Nie wiem, poszedł sobie gdy zrozumiał swój błąd.
- Dobrze by go było zabrać do Skrzydła Szpitalnego gdy już będziemy w Hogwarcie. Jak w ogóle rodzice mogli go puścić do szkoły z zapaleniem spojówek? - Zaczął zastanawiać się na głos.
avatar
Ian Storm
Male Wiek : 21
Skąd : Londyn
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 150
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t329-ian-storm
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  Wto Lis 06, 2012 9:30 pm

No i zagadka się rozwiązała, sama niemalże. Niby świetnie, ale czuł jakiś taki niedosyt.
Gdy przyszła jakaś dziewczynka, najwyraźniej pierwszy rok, z pozoru zdawała się być miła. I w zasadzie taka była. Tylko zaraz z butami wpakowała się Vesna i jeszcze przypisała sobie nie swoje zasługi. Jak to Ślizgonka.
- Dobrze powiedziane - dodał pod nosem po wypowiedzi małej fanki Quidditcha.
Uwagę Iana przyciągnęły, hmm, "refleksje" Doriana. Nie wydawało mu się, żeby dziecko kłamało, zresztą z jego naturą nie brał tego pod uwagę w pierwszej kolejności. Toteż na wątpliwości Doriana powiedział:
- Może ma alergię? Pewnie wpuści sobie jakieś kropelki i mu przejdzie. No, albo inny lek. To nic takiego wielkiego.
Potem sam się zastanowił nad tym, co powiedział.
- Z drugiej strony, kiedy ktoś ma zapalenie spojówek, na ogół widzi, gdzie idzie... Coś tu nie gra. Em, dziewczynko, jesteś pewna, że miał zapalenie spojówek? Może tylko udawał po to, żeby się dostać do Twojego przedziału? - wyraził troskę.
Nie miał pojęcia, jak blisko był prawdy.
- Lepiej uważaj na siebie - uśmiechnął się.
Gdzieś w tyle głowy znienacka pojawiała się myśl: Gdzie się podziała Luna?
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Korytarz w pociągu  

Korytarz w pociągu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Korytarz.
» korytarz

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chwyć Świstoklik i wejdź do świata pełnego czarów! :: Lokalizacje :: Londyn :: Stacja King's Cross :: Express Hogwart-