Share|

Jane Berry

avatar
Jane Berry
Skąd : Edynburg,Szkocja
Liczba postów : 3
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Jane Berry  Sob Lis 24, 2012 1:24 pm


Wszystkie głosy w Wielkiej Sali umilkły, a twarze uczniów zwróciły się w kierunku profesor McGonagall, która ułożyła już na wysokim taborecie Tiarę Przydziału. Był to stary, wysłużony kapelusz, jednak wszystkie oczy wpatrywały się w niego z zapartym tchem. Szew tuż przy rondzie rozpruł się szeroko i Tiara zaśpiewała.

Choćbyś swą głowę schował
Pod pachę albo w piasek,
I tak poznam kim jesteś,
Bo dla mnie nie ma masek.
Śmiało, dzielna młodzieży,
Na głowy mnie wkładajcie,
A ja wam zaraz powiem,
Gdzie odtąd zamieszkacie.

Gdy skończyła na sali rozbrzmiała burza oklasków. Dyrektor wkrótce uciszył je delikatnym uniesieniem ręki. Profesor McGonagall odchrząknęła i rozwinęła długi pergamin, który trzymała w dłoniach. Przebiegła wzrokiem po liście, po czym wykrzyknęła.
- Jane Berry! - z tłumu pierwszoroczniaków wystąpiła dziewczynka o jasnobrązowych włosach i brązowych oczach. Zdawała się być odprężona. Z lekkim trudem usiadła na wysokim krześle wciskając na głowę tiarę, która opadła jej aż na oczy. Ręce leżały luźno na jej kolanach. Przed Tiarą nic nie dało się ukryć i od razu poznała, że jest to osoba nad wyraz sprytna. Jane była bardzo sprytna, więc wiele razy udawało jej się wyplątać z kłopotów a miała ich dość dużo. Pomagała tylko wtedy gdy było to konieczne. Nawet jako małe dziecko była strasznie gadatliwa. Była raczej impulsywna, zawsze mówiła to co myśli, choć nie zawsze wychodziło jej to na dobre. Nie należała do typu nieśmiałych osób. Była co prawda odważna, ale nie tak bardzo jak sprytna. Gdy wybrała sobie jakiś cel, dążyła do niego za wszelką cenę. Lubiła ryzykować, twierdziła, że bez ryzyka nie ma zabawy. Umiała zachować powagę, gdy taka była potrzeba. . Szew rozdarł się ponownie, a Tiara krzyknęła.
- (dom, uzupełnia go administracja)! - pospiesznie zdjęła kapelusz i ruszyła w kierunku stołu wspólnego (nazwa domu), gdzie została powitana gromkimi brawami innych uczniów.

***

Od Ceremonii przydziału minęły już trzy lata. Przez ten czas niewiele się zmieniła. Dziewczyna cały czas miała długie jasnobrązowe włosy i brązowe oczy. Urosła niewiele, teraz miała około sto pięćdziesiąt trzy centymetry wzrostu. Jej nos był malutki a pod nim mieściły się ładne, brzoskwiniowe usta. Jej cera zawsze sprawiała wrażenie bladej. Swoim stylem nie wyróżnia się między innymi osobami. Na pierwszy rzut oka można ją pomylić z jakimś pierwszoroczniakiem, bo nie jest podobna do swoich koleżanek, a przynajmniej nie jest tak dojrzała jak one.. Sobotni wieczór spędzała w Pokoju Wspólnym odrabiając lekcje z Eliksirów. Ubrana była w zwykłą bluzkę i spódnicę do kolan.. Oderwała się od swego zajęcia, gdy podszedł do niej jeden z prefektów domu, który na prośbę opiekuna prowadził spis uczniów zostających na święta w Hogwarcie.
- Cześć, jak się nazywasz? - zagaił wesoło.
- Jane Berry.
- Jesteś z tych średniozamożnych, półkrwistych Berrych?
- Tak. Mój ojciec jest mugolskim taksówkarzem, a moja matka czystokrwistą gospodynią.
- A masz jakieś rodzeństwo?
- Nie.
- Dlaczego zostajesz na święta w Hogwarcie?
- Nigdy jeszcze nie zostałam na święta w Hogwarcie, a bardzo chciałam zobaczyć jak tu wyglądają.
- Aha... Słyszałem, że jesteś dobra z Transmutacji?
- Tak, od zawsze się tym interesowałam. Lubię jeszcze Eliksiry i jestem z nich całkiem niezła.. Ale za to nie przepadam za Zielarstwem.
- Też tego nie lubię... To jeszcze powiedz mi kiedy się urodziłaś i w której jesteś klasie.
- Urodziłam się dwudziestego piątego października i jestem w trzeciej klasie..
- No to do zobaczenia.
- Do zobaczenia.

***

Na łóżku leżał fioletowy notes. Jane sięgnęła po niego i przekartkowała go. Z notatnika wypadł rachunek ze sklepu Olivandera, widniał na nim napis "10 cali, włos z ogona jednorożca, jabłoń". Dziewczyna wepchnęła go między kartki pamiętnika i przerzuciła kilka kolejnych stron. Tym razem natrafiła na nieco podniszczoną kopertę, w której przyszedł do niej pierwszy list z Hogwartu. Wypisano na niej pochyłym pismem "Edynburg,Szkocja". Przez moment patrzyła na nią, a później zerknęła na stronę, która była założona owa kopertą. Uśmiechnęła się pod nosem widząc napis "Czarna magia to coś interesującego i niebezpiecznego". Odwróciła stronę przebiegając wzrokiem po niedługim tekście.
"Mój pierwszy miesiąc w Hogwarcie minął bardzo szybko. Podoba mi się tutaj coraz bardziej, chociaż ostatnio natrafiłam na coś dziwnego. Zwiedzając kolejną pustą salę usłyszałam dziwny odgłos dochodzący z jednej z szafek. Niewiele myśląc otworzyłam ją, co było błędem, ponieważ w moim kierunku śmignął strasznie duży pająk. Uciekłam z krzykiem... Teraz już wiem, że był to bogin."
Przeniosła wzrok na następną stronę.
"*Ostatnio na lekcjach obrony przed czarną magią zajmujemy się bardzo ciekawym tematem. Uczymy się rzucać zaklęcie patronusa, jest ono pomocne przy walce z dementorami. Mnie udało się wyczarować go dopiero za dwunastym razem. Przybrał postać łani.* Profesor oznajmił mi, że opanowałem zaklęcia na poziomie łatwym"
Zamoczyła pióro w kałamarzu i dopisała kilka zdań.
[i]"Mój plan zajęć:
[b]


Dla dziewięciu przedmiotów:
●○○○○○ - Zielarstwo
●●○○○○ - Zaklęcia
●●●○○○ - Obrona Przed Czarną Magią
●●●○○○ - Starożytne Runy
●●●●○○ - Numerologia
●●●●○○ - Historia Magii
●●●●●○ - Eliksiry
●●●●●○ - Latanie Na Miotle
●●●●●● - Transmutacja


Ostatnio zmieniony przez Jane Berry dnia Sob Lis 24, 2012 6:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Jane Berry  Sob Lis 24, 2012 1:47 pm

Teraz nie mam do czego się przyczepić!
Slytherin!
Zamykam, przenoszę, akcept! Miłej gry *_*

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u

Jane Berry

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chwyć Świstoklik i wejdź do świata pełnego czarów! :: Bohaterowie :: Tiara przydziału :: Slytherin-