Share|

Esther Cailleach

avatar
Esther Cailleach
Female Wiek : 19
Skąd : Glasgow, Szkocja
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 7
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Esther Cailleach  Czw Sty 24, 2013 10:53 am


Wszystkie głosy w Wielkiej Sali umilkły, a twarze uczniów zwróciły się w kierunku profesor McGonagall, która ułożyła już na wysokim taborecie Tiarę Przydziału. Był to stary, wysłużony kapelusz, jednak wszystkie oczy wpatrywały się w niego z zapartym tchem. Szew tuż przy rondzie rozpruł się szeroko i Tiara zaśpiewała.

Choćbyś swą głowę schował
Pod pachę albo w piasek,
I tak poznam kim jesteś,
Bo dla mnie nie ma masek.
Śmiało, dzielna młodzieży,
Na głowy mnie wkładajcie,
A ja wam zaraz powiem,
Gdzie odtąd zamieszkacie.
Gdy skończyła na sali rozbrzmiała burza oklasków. Dyrektor wkrótce uciszył je delikatnym uniesieniem ręki. Profesor McGonagall odchrząknęła i rozwinęła długi pergamin, który trzymała w dłoniach. Przebiegła wzrokiem po liście, po czym wykrzyknęła.
- Esther Cailleach! - z tłumu pierwszoroczniaków wystąpiła dziewczynka o świetlistych blond włosach i niebiesko-szarych oczach. Zdawała się być niewzruszona. Z lekkim trudem usiadła na wysokim krześle wciskając na głowę tiarę, która opadła jej aż na oczy. Ręce z spokojem i gracją trzymała na biodrach. Przed Tiarą nic nie dało się ukryć i od razu poznała, że jest to osoba nad wyraz sprytna. Zawsze taka była, a przy tym bardzo wrażliwa. Jednak nigdy nie traciła gruntu pod nogami, w najgorszych momentach życia pozostawała twarda. Jest też upiornie inteligentna i często irytuje ją gdy ktoś nie rozumie rzeczy, które ona rozumie. W takich chwilach potrafi być bardzo złośliwa, choć na ogół jest miłą i troskliwą osobą, dbającą o innych. Szew rozdarł się ponownie, a Tiara krzyknęła.
- (dom, uzupełnia go administracja)! - pospiesznie zdjął/ęła kapelusz i ruszył/a w kierunku stołu wspólnego (nazwa domu), gdzie został/a powitany/a gromkimi brawami innych uczniów.

***

Od Ceremonii przydziału minęło już 5 lat. Przez ten czas niewiele się zmieniła. Może poza tym, że znacznie wypiękniała, a jej blond włosy przybrały odcień dojrzałego zboża. Już nie oślepiały blaskiem choć nadal pozostały jasne . Sobotni wieczór spędzała w Pokoju Wspólnym leżąc na kanapie. Ubrana była w dzinsy i koszule w krate. Oderwała się od swego zajęcia, gdy podszedł do niej jeden z prefektów domu, który na prośbę opiekuna prowadził spis uczniów zostających na święta w Hogwarcie.
- Cześć, jak się nazywasz? - zagaił wesoło.
- Esther Cailleach.
- Jesteś z tych bogatych, pół krwi, Cailleach'ów?
- Tak. Mój ojciec był czystej krwi aurorem w Ministerstwie Magii, ale zginął, a moja matka jest pół krwi zawodową znachorką.
- A masz jakieś rodzeństwo?
- Nie.
- Dlaczego zostajesz na święta w Hogwarcie?
- Mama wyjeżdża do sanatorium, ostatnio ma problemy z głową.
- Aha... Słyszałem, że jesteś dobra z zielarstwa?
- Tak, zawsze interesowało mnie uzdrawianie z pomocą ziół. Ale za to nie przepadam za obroną przed czarną magią, jestem pacyfistką.
- Też tego nie lubię... To jeszcze powiedz mi kiedy się urodziłaś i w której jesteś klasie.
- 13 listopada 1997 roku i jestem V klasie.
- No to do zobaczenia.
- Do zobaczenia.

***

Na łóżku leżał biały, skórzany notes. Esther sięgnęła po niego i przekartkowała go. Z notatnika wypadł rachunek ze sklepu Olivandera, widniał na nim napis "16 cali, pióro feniksa i jarzębina". Dziewczyna wepchnęła go między kartki pamiętnika i przerzuciła kilka kolejnych stron. Tym razem natrafiła na nieco podniszczoną kopertę, w której przyszedł do niej pierwszy list z Hogwartu. Wypisano na niej pochyłym pismem "Anderson Street 1313, Glasgow". Przez moment patrzyła na nią, a później zerknęła na stronę, która była założona owa kopertą. Uśmiechnęła się pod nosem widząc napis "Czarna magia - lepiej wziąść się za ziółka". Odwróciła stronę przebiegając wzrokiem po niedługim tekście.
"Mój pierwszy miesiąc w Hogwarcie minął bardzo szybko. Podoba mi się tutaj coraz bardziej, chociaż ostatnio natrafiłam na coś dziwnego. Zwiedzając kolejną pustą salę usłyszałam dziwny odgłos dochodzący z jednej z szafek. Niewiele myśląc otworzyłam ją, co było błędem, ponieważ w moim kierunku śmignął strumień ognia. Uciekłam z krzykiem... Teraz już wiem, że był to bogin."
Zamoczył/a pióro w kałamarzu i dopisał/a kilka zdań.
[i]"Mój plan zajęć:
[b]

Dla dziewięciu przedmiotów:
●○○○○○ - OPCM
●●○○○○ - Transmutacja
●●●○○○ - Zaklęcia
●●●●○○ - Wróżbiarstwo
●●●●●○ - Eliksiry
●●●●●● - Zielarstwo
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 23
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Esther Cailleach  Czw Sty 24, 2013 4:59 pm

Slytherin, moja damo!

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u

Esther Cailleach

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» lucinda holly golightly - esther heesch

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chwyć Świstoklik i wejdź do świata pełnego czarów! :: Bohaterowie :: Tiara przydziału :: Slytherin-