Share|

Księgarnia Esy i Floresy

Go??Gość
PisanieTemat: Księgarnia Esy i Floresy  Pią Lis 11, 2011 5:35 pm

Najsłynniejsza magiczna księgarnia. Znaleźć tu można mnóstwo woluminów o różnorakiej tematyce: od książek dla dzieci poczynając, a na poradnikach dla aurorów kończąc. Często też spotyka się tu znanych pisarzy i publicystów promujących swoje najnowsze dzieła. Jest to zdecydowanie jeden z największych sklepów na tej ulicy, a dłuższą świetnością może się pochwalić jedynie pracownia Olivandera. Wnętrze księgarni w całości wykonane zostało z drewna. Podłogę pokrywają ciemne panele, trzeszczące przyjemnie pod stopami. Także ściany, a raczej ich fragmenty nie przysłonione przez regały, pokrywa okładzina z drewnianym wykończeniem. No i oczywiście biblioteczki... Masywne, drewniane, z półkami wypełnionymi księgami - budzą zachwyt nie tylko zapalonych czytelników. Na parterze usytuowano literaturę dziecięcą, poradniki domowe oraz dział z podręcznikami szkolnymi, za to na piętrze - książki poświęcone zaklęciom, eliksirom i pozostałym naukowym dziedzinom. W całym sklepie ustawiono też wygodne kanapy, tak by klienci mogli usiąść i odpocząć.

Cennik:

Zestaw podręczników szkolnych kl. I - III (25 galeonów)
Zestaw podręczników szkolnych kl. IV - VII (28 galeonów)
Książki o tematyce:
* kucharskie (1 galeon 2 sykle)
* fantastyka (2 galeony)
* poradniki (1 galeon 7 sykli)
* poezja (1 galeon 1 sykl)
* biografie (3 galeony)
* naukowe (3 galeony 5 sykli)
* dziecięce (10 sykli 2 knuty)
avatar
Michael Doom
Skąd : Dolina Godryka
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy  Wto Paź 30, 2012 11:53 pm

Michael miał już książki, co prawda były to wysłużone podręczniki, które kupił od starszych kolegów, ale on lubił książki "z duszą", pomazane stronice, krótkie notatki zapisywane drobnym pismem, to wszystko miało swój urok, który urzekł Dooma. Do księgarni przyszedł więc po prostu się rozejrzeć, słyszał, że pojawiła się nowa książka, biografia obrońcy Tajfunów z Tutshill, musiał ją zobaczyć! Niestety nie miał funduszy aby ją zakupić, nie teraz, gdy wszystkie swoje oszczędności wydał na wakacje, ale postanowił składać, a może będzie mógł sprawić sobie taki prezent na święta? Kto wie, taką miał przynajmniej nadzieję. Udało mu się dorwać jeden egzemplarz i teraz oparty o regał przeglądał go z zainteresowanie udając, że chce go kupić. Jakby obsługa wiedziała, że ma zamiar tylko "zmacać" książkę zapewne zostałby stamtąd wywalony, a tak z bardzo poważną miną pochłaniał kolejne stronice.
- To nie do wiary... - dało się słyszeć co jakiś czas, gdy trafiał na kolejny interesujący fakt dotyczący jego ulubionej drużyny. Nieźle mu szło, bo przeczytał już jeden rozdział, co prawda zapamiętywał tylko rzeczy, które na prawdę go zaciekawiły, ale brnął do przodu i kto wie może dotarłby do trzeciego rozdziału, gdyby nie jeden ze sprzedawców, który zaczął mu się badawczo przyglądać... Na nieszczęście Doom nawet tego nie zauważył.
avatar
Administrator
Vesna de ChavesAdministrator
Female Wiek : 24
Skąd : Hiszpania
Liczba postów : 222
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t316-vesna-de-chaves
PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy  Sro Paź 31, 2012 11:42 pm

Stęskniona zapachu książek Vesna, nareszcie mogła odetchnąć na jednej z wychodnych, skórzanych kanap. Stanęła obok masywnej, drewnianej półki z wieloma książkami, których de Chaves nie potrafiła ogarnąć jednym spojrzeniem. Regały ciągnęły się tak daleko, że nie można było zobaczyć końca. Aż strach pomyśleć, ile tajemnic kryją zawarte tu księgi. Młoda czarownica chwyciła za jedną z nich, coś o aurorach, po czym zaczęła ją kartkować, nie mogąc się nacieszyć drukiem.
Przysiadła na dużej kanapie, zakładając nogę na nogę. Ułożyła się wygodnie na oparciu i raz jeszcze (tym razem nie ograniczała się do półek) obrzuciła ciekawskim wzrokiem księgarnię.
W pomieszczeniu kręciło się wielu uczniów, nie mieli zbyt dużo entuzjazmu, gdyż bycie tu oznaczała (nie zawsze) powrót do szkoły. Inni, cieszyli się bardzo, iż będą mogli wrócić do miejsca edukacji, dziwni.
Gdzieś niedaleko niej, stał pewien chłopak. Trzymał on w dłoni książkę, i z zaciekawieniem przewracał strony. Widać było, że jest zainteresowany, ponieważ co jakiś czas sam do siebie szeptał, nie mogąc powstrzymać podziwu. Nieznajomy stał sam, samiutki jak palec! Nie żeby Wiesię to smuciło, bardziej dziwiło. Taki ładny chłopiec bez żadnej koleżanki? Pewnie czuje się samotnie... Vesna kończąc zainteresowanie lekturą, odłożyła ją na siedzenie obok. Nie to, że olała dokształcanie się i poczuła naglą ochotę wyrwania jakiegoś przystojniaka - ona chce się zaprzyjaźnić, a przynajmniej na razie.
Podchodziła coraz bliżej i bliżej. Uważnie patrzyła na czarodzieja, zastanawiając się, co ma powiedzieć. Chłopak nawet nie zwracał na nią uwagi, tak bardzo był zajęty czytaniem.
- He-hej? - lekko zająknęła się, po czym posłała mu serdeczny uśmiech. Gdy ktoś jej się podobał, potrafiła być nawet miła, rzadko...- Walnę prosto mostu: fajny jesteś, wiesz? - powiedziała tonem, który miał zabrzmieć sympatycznie, a zabrzmiał trochę jak oskarżenie. Po wypowiedzianych słowach, Vesna od tak opuściła księgarnię, nawet nie zerkając na reakcję czarodzieja. Ciekawe co siebie pomyślał?

_________________

tymczasowe role: Leonard Leister - nauczyciel OPCM'u
avatar
Maya Greyson
Female Wiek : 20
Skąd : Włochy
Zawód : Uczeń
Liczba postów : 47
Zobacz profil autora http://swistoklik.forumpolish.com/t331-maya-greyson
PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy  Czw Lis 01, 2012 8:13 pm

Maya zaraz za Vesną weszła do "Esów i Floresów" i poczuła się kolejną odrobinkę lepiej. Zawsze kochała księgarnie. Miały one dobroczynne na nią działanie - uspokajały ją. A teraz było jej to potrzebne. Podeszła więc do regału z fantastyką i zaczęła przeglądać książki. Choć na taką nie wyglądała, lubiła sobie czasem późnym wieczorem zaszyć się w jakimś kącie i przenieść się do książkowego świata fantazji. Czytała wtedy zwykle, aż książka się skończyła, bo nie była zbyt cierpliwą osóbką, żeby czekać na zakończenie historii. Oglądała okładki i czytała fragmenty różnych pozycji, jednak nic jej nie przypadło do gustu. Podeszła więc do regału z poradnikami, gdzie miała nadzieję znaleźć coś ciekawego o zaklęciach lub eliksirach. Dopiero wtedy zauważyła chłopaka stojącego obok. Był pochłonięty jakimś tomiszczem. No ok, aż tak grube to to nie było. Maya sponad woluminu spoglądała na niego. To dopiero ciacho! - pomyślała. Kiedy Greyson znalazła już interesującą ją książkę, zauważyła, że jeden z obsługi sklepu bacznie go obserwuje i już zbliżał się do przystojniaka, ale dziewczyna zastąpiła mu drogę, mówiąc głośno, tak, by tamten oderwał się od książki:
- Mogę kupić tę książkę?
- Taaak, zapraszam do kasy
- odpowiedział sprzedawca i zawrócił się, choć podejrzliwym wzrokiem spoglądał jeszcze na chłopaka.
Maya miała nadzieję, że nieznajomy szybko zwinie się ze sklepu, nim obsługa go sama wywali, bo z tego, co widziała, nie zamierzał on niczego kupić. Gdyby chciał to zrobić, już dawno miałby ją na własność. Ciekawe, czy na mnie poczeka przed sklepem...
avatar
Michael Doom
Skąd : Dolina Godryka
Liczba postów : 14
Zobacz profil autora
PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy  Czw Lis 01, 2012 9:17 pm

Doom od zawsze lubił ładne dziewczyny, może dlatego, że one lubiły jego? Ale jeżeli miałby wybierać, ślicznotka, czy miotła, bez wahania wybrałby miotłę. Quidditch był całym jego życiem, gdyby mógł nie schodziłby z miotły, zamieszkał na murawie boiska. Nic więc dziwnego w tym, że nie rozglądał się po księgarni, mimo, że co rusz drzwi otwierała jakaś dziewczyna, na której w normalnych okolicznościach na pewno zawiesiłby oko. To nie były normalne okoliczności, był on, książka o Tajfunach i tylko to się liczyło. Kolejne zmarszczenie brwi towarzyszyło cichemu parsknięciu, oho, czyżby doskonałe Tajfuny miały jakieś skazy, które nie przypadły Michaelowi do gustu? Przez moment patrzył się tępo w jeden wyraz w druku, nad czymś myślał, już złapał za stronę, by ją przerzucić, gdy poczuł, że ktoś mu się przygląda, jakaś dziewczyna, kojarzył ją, była ze Slytherinu, jednak chyba nigdy nie było im dane pogadać, bywa, ślizgoni z puchonami nigdy nie utrzymywali bliższych kontaktów. Pierwsze spojrzenie na nią, kolejne padło na książkę, jakby udawał, że jej nie widzi, ale widział, nie mógł nie zauważyć, była ładna, można nawet zaryzykować stwierdzeniem, że w typie Pana Dooma. Nie przewinął strony, gapił się w jej numer, a właściwie udawał, że się gapi, gdyż kątem oka starał się wybadać, o co chodzi jego "podglądaczce". Gdy się odezwała mimowolnie się uśmiechnął, a jednak nie była jak te milczące, przyglądające mu się dziewuszki, które uciekały speszone, gdy tylko podniósł na nie spojrzenie.
- Cześć - odpowiedział na jej powitanie, jego ton zawsze sprawiał wrażenie, że jest bardzo pewny siebie, ale niestety tak nie było. Pan idealny, nie był wcale taki idealny, a przy pięknych niewiastach stresował się bardziej, niż było to po nim widać. Wyszczerzył się w szczerym uśmiechu, który jednak szybko zniknął z jego ust ustępując miejsca niememu zdziwieniu. Nie, żeby nie wiedział, że jest fajny, przecież często słyszał co mówiły o nim dziewczyny, ale rzadko mówiły mu to prosto w twarz. w tym momencie jego mina mogła startować w konkursie na najdurniejszą roku, zmieszanie, zdezorientowanie, jakiś krzywy uśmieszek i to wszystko doprawione ogromnym zdziwieniem, wyglądał jakby w tym momencie odpakował przesyłkę zaadresowaną do niego i znalazł w niej najnowszy, drogi model miotły, na który nie było go stać... Tak, to dobre porównanie. Zdawało mu się to tak samo nierealne jak ta cała sytuacja. Już chciał coś powiedzieć, rzucić jakieś "ty też", albo "lubię placki", w zasadzie o wiele więcej bezsensownych tekstów przychodziło mu w tym momencie do głowy, nie ma co dziewczyna zbiła go z tropu. A potem jakby nigdy nic wyszła. Michael stał jakby ktoś rzucił na niego zaklęcie paraliżujące, stał i gapił się na drzwi. Iść, czy nie iść oto jest pytanie, w końcu postanowił iść... Ale jeszcze jedna strona...
Jedna strona, później kolejna i od nowa pochłonęła go lektura. Tym razem jednak nie na długo, bo z zaczytania wyrwał go głos jakiejś dziewczyny, uniósł głowę w nadziei, że to jego poprzednia podglądaczka wróciła wyjaśnić mu całe to zajście, bo w zasadzie to on już w głowie wyjaśnił to sobie w ten sposób, zapewne założyła się z koleżankami i musiała to do niego powiedzieć, tak, na pewno był to tylko głupi zakład, ślizgonka miała podrywać puchona, a teraz grupka dziewcząt się gdzieś z niego nabija. Badawczym spojrzeniem obdarzył Pannę, która uratowała go przed wywaleniem ze sklepu, ba, nawet nie umknęło to jego uwadze, gdyż zaraz skrzyżował spojrzenie ze sprzedawcą, który spiorunował go wzrokiem. Z westchnieniem zamknął książkę i odłożył ją na półkę. Cóż, uzbiera pieniądze to ją kupi i nikt nie będzie mógł mu jej zabrać, a teraz musi się obejść smakiem. Zerknął jeszcze za swą wybawicielką, kolejna ślizgonka, a przynajmniej miał wrażenie, że widział ja w krawacie w barwach domu węża. Zaczął się zastanawiać, czy to tylko zbieg okoliczności, a po chwili skierował się do drzwi. Wyszedł z księgarni, schował ręce do kieszeni i ruszył przed siebie ulicą, pora wracać do domu...
Sponsored content
PisanieTemat: Re: Księgarnia Esy i Floresy  

Księgarnia Esy i Floresy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry
Strona 1 z 1

Similar topics

-
» Księgarnia
» Księga Estery powinna być usunięta z Biblii!!!
» Księgi POZABIBLIJNE
» Księga Henocha - zawiera Słowa Boże!
» Czy księga Jaszera jest wiarygodna i powinna być w Biblii?

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Chwyć Świstoklik i wejdź do świata pełnego czarów! :: Lokalizacje :: Londyn :: Ulica Pokątna-